Poczuć się jak kierowca

Kilkakrotnie publikowałem na blogu filmy prezentujące obraz z kamery umieszczonej na kasku kierowcy bądź na wysokości jego oka. Takie ustawienie obiektywu pozwala oddać obraz, który widzi kierowca. Pierwsze próby zrealizowania takiego przekazu odbyły się siedemnaście lat temu. W 1994 roku Mark Blundell za pomocą sprzętu zamocowanego na kasku zarejestrował okrążenie na torze Spa.

Od tamtej pory minęło bardzo wiele czasu, ale kamera umieszczona na kasku lub za wizjerem pojawiała się na torach F1 bardzo sporadycznie. W 2008 roku David Coulthard sprawił swoim kibicom wiele radości podczas drugiego trening przed GP Brazylii, które jednocześnie było jego ostatnim w karierze. Na podobny eksperyment zdecydował się również Robert Kubica, z tą różnicą, że nie odbyło się to w czasie oficjalnej sesji, a kamera została zamontowana wewnątrz kasku, tuż za wizjerem.

Podczas tegorocznych testów opon, Lucas di Grassi we współpracy z firmą Go Pro wykonał dwa nagrania z kamery umieszczonej na kasku oraz w jego wnętrzu. W przypadku drugiego nagrania kamera została umieszczona na wysokości prawego oka kierowcy. Kamera Go Pro nie jest duża, ale jej umieszczenie w kasku znacznie ograniczyło kierowcy pole widzenia.

W końcu dochodzimy do zakończonego w niedzielę weekendu wyścigowego w Brazylii. Podczas sesji treningowych miniaturowa kamera telewizyjna została zamocowana na kasku Sebastiana Vettela, natomiast przez cały wyścig woził ją ze sobą Rubens Barrichello.

Miniaturowa kamera została zamocowana na kasku nad białą literą 'R' wymalowaną na wizjerze (fot. World © Sutton)

W przypadku Brazylijczyka decyzja o wykorzystaniu kamery może być podyktowana tymi samymi względami, którymi kierował się Coulthard w 2008 roku. Pożyjemy, zobaczymy…

Każde z tych nagrań robi wrażenie, więc nie ma się co dziwić, że bardzo chcielibyśmy, aby takie ujęcia znalazły się w relacji. Aktualne działania FOM mogą zdradzać chęć pójścia w takim właśnie kierunku, ale są pewne przeszkody. Na umieszczenie kamery wewnątrz kasku władze FIA nie zgodzą się, ze względu na bezpieczeństwo zawodników i jest to jak najbardziej zrozumiałe. Pozostaje jedynie wykorzystanie powierzchni dostępnej na kasku.

Problemem nadal pozostaje jednak waga kamery oraz jakość obrazu. Skoro niektórzy kierowcy nie zaakceptowali nowych bezpieczniejszych wizjerów, które ważą 50 gramów, to trudno spodziewać się, że zgodzą się na zamontowanie kamery, która będzie dodatkowym obciążeniem podczas wyścigu. Oglądając materiały, które zasugerowałem we wcześniejszej części wpisu rzuca się w oczy fakt, że jakość obrazu nie zmieniał się znacznie na przestrzeni lat.

Jeden z byłych inżynierów F1 napisał na Twitterze, że kamery HD wykorzystywane do realizacji przekazu telewizyjnego nadal są zbyt duże, aby umieścić je na kasku kierowcy. Oprócz jakości warto byłoby popracować także nad stabilizacją obrazu. Kamery umieszczone na bolidzie są narażone na podobne wibracje, ale zachowują się pod tym względem zdecydowanie lepiej.

Jako uzupełnienie dodam, że każdy z zespołów jest zobowiązany podczas projektowania bolidu pozostawić osiem specjalnie przygotowanych miejsc, w których zostaną umieszczone kamery przekazane przez FIA. Przepisy dokładnie określają wymiary schowka oraz kąt w jakim będzie skierowana kamera w stosunku do przepływu powietrza, Kamery mogą zostać zamocowane nad głową kierowcy, po obu stronach wlotów powietrza, po obu stronach nosa, przed kokpitem oraz w obu lusterkach. Przed każdym wyścigiem zespoły otrzymują wytyczne dotyczące miejsc, w których kamery powinny zostać zamocowane.

Miejsce mocowania kamery oraz centrum nadawcze sygnału telewizyjnego (fot. World © Sutton)

Zwykle kamer jest nie więcej niż cztery, a puste miejsca są zaślepiane odważnikami o wadze odpowiadającej wadze kamery. Element w kształcie litery „T”, który znajduje się nad głową kierowcy zwykle kryje jedną z kamer, a jednocześnie jest centrum nadawczym. Tłumaczy to utratę obrazu z bolidu podczas wypadku Marka Webbera podczas GP Valencji w zeszłym sezonie.

Na koniec proponuję zobaczyć jak radzili sobie z tym tematem w przeszłości…