Marchionne: „Jeśli coś pójdzie nie tak krytykujcie mnie, nie szukajcie kozła ofiarnego”

Ferrari jest pierwszym zespołem, który podał datę prezentacji nowego bolidu. Konstrukcja o roboczej nazwie 668 zostanie zaprezentowana 24 lutego na torze w Fiorano, trzy dni przed startem pierwszych zimowych testów przed sezonem 2017. Prezentacja ma być połączona z pierwszym testem bolidu.

Mattia Binotto, podczas corocznego spotkania świątecznego w Maranello bardzo optymistycznie wypowiadał się o nowym bolidzie i możliwościach włoskiego zespołu. Aerodynamika będzie kluczem, a nowy dyrektor techniczny nie widzi powodu, dla którego w Maranello nie można zbudować dobrego nadwozia.

„Nie ma powodu, abyśmy w Maranello nie byli w stanie zbudować takiego bolidu. To tylko kwestia czasu. To czego brakowało nam czsami w tym roku to umiejętność szybkiego reagowania. Musimy być w stanie wprowadzać nowe rozwiązania szybciej od pozostałych.”

Włoski zespół dość długo rozwijał tegoroczną konstrukcję, ale włoskie media sugerują, że projekt 668 jest zaawansowany, a jego budowa oparta jest o bardzo agresywną strategię i wykorzystanie zapisów regulaminu technicznego do granic możliwości.



Sergio Marchionne, cytowany przez włoski Autosprint, również zwrócił uwagę na trudności w rozwijaniu tegorocznego bolidu, ale jego słowa nie brzmią tak optymistycznie, jak deklaracje Binotto.

„Sezon 2016 nie był udany. Najgorszą rzeczą było to, że w samochód w trakcie sezonu się nie poprawił, podczas gdy inni zanotowali sporą poprawę. Red Bull wykonał niesamowitą pracę pomiędzy pierwszym wyścigiem, a drugą połową sezonu.”

Szef Ferrari nie chce robić żadnych założeń, ale uważa, że wykonane zmiany w strukturze departamentu technicznego pozwolą na spokojną pracę, która wyda odpowiednie owoce. Marchionne uważa, że Ferrari nie potrzebuje teraz dużych nazwisk, takich jak Lowe czy Brawn, ale pracy zespołowej. Zaznaczył również, że bierze pełną odpowiedzialność za zmiany w strukturze zespołu i jest jedyną osobą, której należy się krytyka w przypadku braku wyników. To bardzo ważna deklaracja.

„W sierpniu zmieniła się nasza metodologia pracy, wraz z przyjściem Binotto. Wprowadziliśmy zmiany, aby mieć spokojną głowę, że wydajemy pieniądze i gospodarujemy naszymi zasobami we właściwy sposób. Musimy wykonać lepszą pracę niż w 2016, co nie będzie trudne, ale powstrzymać się od jakichkolwiek przewidywań.”

„Paddy Lowe to świetny specjalista. Muszę jednak powiedzieć, że mamy odpowiednio obsadzone stanowiska i nie potrzebujemy go. Nie potrzebujemy bohatera, nie tęsknimy za tym, czy za tamtym, za Lowe czy Brawnem. Brakuje nam wiele, ale zespół to zespół, pracowaliśmy w ten sposób przez lata i nie zmienimy tego teraz. Dajcie nam pracować, a rezultaty przyjdą. Jeśli coś pójdzie nie tak krytykujcie mnie, nie szukajcie kozła ofiarnego.”

„Ferrari nigdy nie wzbraniało się przed wydawaniem pieniędzy, ale teraz wydajemy zbyt dużo i nie ma rezultatu. Jeśli ludzie wiedzieliby ile wydaliśmy nie odnosząc zwycięstwa, to zrozumieliby naszą frustrację.”

Maurizio Arrivabene zapewnił o ogromnym zaangażowaniu Sebastiana Vettela w prace rozwojowe nad nowym bolidem oraz, że niemiecki kierowca nadal wierzy w mistrzostwo w czerwonym bolidzie. Podstawowym zadaniem, jakie stoi przed zespołem, jest dać niemieckiemu kierowcy taki bolid, w którym będzie czuł się dobrze.

Podczas świątecznego spotkania zespół ogłosił nawiązanie współpracy z Antonio Giovinazzim, który w przyszłym sezonie będzie pełnił rolę trzeciego kierowcy włoskiej stajni. Nieoficjalnie mówi się, że ruch został wymuszony przez Mercedesa, który mocno zaczął „chodzić” wokół młodego kierowcy. Giovinazzi, w towarzystwie Sebastiana Vettela ma pojawić się na prezentacji nowego bolidu. Na uroczystości prawdopodobnie zabraknie Kimiego Raikkonena.