Mercedes zaskoczy nietypową konstrukcją w przyszłym sezonie?

Dla wielu osób jednym z problemów, które trapią obecną F1 jest brak różnorodności, jeśli chodzi o konstrukcje, które jeżdżą po torach. Ogromny wiatrak z tyłu bolidu czy sześć kół, to elementy, które każdy z sympatyków dyscypliny dobrze pamięta, mimo, że kariery wspomnianych samochodów były dość krótkie. W dzisiejszych czasach potrzeba dobrej jakości aparatu oraz wprawnego oka, aby dostrzec różnice pomiędzy samochodami, a dla osoby, która dopiero zaczyna przygodę ze sportem są one wręcz niezauważalne.

Czy nowe regulacje techniczne, które zaczną obowiązywać w sezonie 2017 mogą nieco zmienić ten obraz? Niemiecki AMuS sugeruje, że jest na to szansa i pojawiła się ona za sprawą zamieszania wokół wprowadzenia systemu Halo. Większość zespołów przygotowała swoje pierwsze projekty uwzględniając dodatkowy system ochrony głowy kierowcy oraz wzrost wagi, który się z tym wiąże. Chcąc uzyskać lepszy rozkład masy wszyscy projektanci zdecydowali się wydłużyć przyszłoroczne konstrukcje. Zmiana decyzji dotyczącej wprowadzenia systemu Halo spowodowała jednak, że większość zespołów wróciła do „standardowych” rozmiarów. Większość, bo jak sugeruje AMuS jeden z zespołów postanowił pozostać przy pierwotnej, wydłużonej wersji i ma zamiar ją rozwijać.

Jeśli potwierdzą się informacje niemieckiego serwisu, że tym zespołem jest Mercedes, to nie ma mowy o przypadku. Projektanci musieli zauważyć w nowych przepisach możliwości, otwierające drogę do lepszej wydajności bolidu i wcale nie muszą one wiązać się z jakąkolwiek „dziurą w przepisach”. Andy Green oraz Guenther Steiner wskazują, że najciekawszym obszarem z punktu widzenia rozwoju bolidu oraz wkroczenia na nowe, nieznane terytorium, jest obszar pomiędzy przednią osią oraz bocznymi wlotami powietrza. Przepisy pozostawiają tam dużą dowolność, która, w połączeniu z wydłużoną o 20 centymetrów konstrukcją, może przełożyć się na lepszą wydajność aerodynamiczną bolidu. Niemiecki zespół już w tym sezonie eksperymentował w tym obszarze wprowadzając nietypowe rozwiązania.

W artykule pojawia się również wzmianka, że duże zespoły będą w przyszłym sezonie przywoziły poprawki aerodynamiki w zasadzie na każdy wyścig. Na walkę na tym polu nastawiają się również ekipy z mniejszym budżetem, ale tutaj w grę wchodzą nowe elementy wprowadzane raz na dwa lub trzy weekendy wyścigowe.