Dwa kluczowe kroki dla Hondy

Honda oprócz planu poprawek jednostki napędowej przygotowanego na GP Kanady ma w zanadrzu nowy projekt, który wejdzie do użycia w sezonie 2017. Wyeliminowanie wszystkich problemów niepozwalających złamać dystansu do Mercedesa oraz Ferrari, z uwagi na brak wystarczającej ilości czasu, zmusiło japońskich inżynierów do etapowania prac.

Największą przeszkodą, która nie pozwala Hondzie rozwinąć skrzydeł jest upakowanie jednostki, które choć korzystne dla aerodynamiki bolidu, mocno ogranicza jej możliwości. Utrzymanie temperatury układu odzyskiwania energii w bezpiecznym zakresie pracy jest możliwe jedynie przez ograniczenie jego wydajności, co bezpośrednio odbija się na formie bolidu na długich odcinkach toru. Przeprojektowanie jednostki jest zadaniem trudnym do wykonania i wprowadzenia w trakcie sezonu, dlatego Honda tą część prac zamierza wykonać przez kolejnym sezonem.

Na chwilę obecną większość prac skupia się na komorze spalania i wykorzystaniu technologii zbliżonej do TJI, której podstawową częścią jest komora wstępna. Mimo, że układ jednostki wkrótce się zmieni (kompresor zostanie wyciągnięty z „V” jednostki spalinowej), to inżynierowie Hondy nadal będą starali się poprawić chłodzenie ERS, aby zwiększyć jego wydajność. Poprawienie tych dwóch elementów, przy tak ciasnej grupie w środku stawki może pozwolić McLarenowi zrobić duży krok do przodu, ale dopiero w kolejnym sezonie kierowcy ekipy z Woking będą dysponowali jednostką, która pozwoli im nawiązać walkę z Mercedesem oraz Ferrari.

Wbrew temu, co jest powszechnie powtarzane, jednostka napędowa Hondy nie jest jedynym problemem McLarena. MP4-31 z aerodynamicznego punktu widzenia wygląda bardzo dobrze, ale zdradza pewne niedobory po stronie mechanicznej, a konkretnie tylnego zawieszenia. To bardzo mocno wpływa na prędkość bolidu w zakrętach, która w tym momencie mocno odstaje zarówno od Mercedesa jak i od Red Bulla.