FIA przetestuje alternatywę dla Halo

W tym tygodniu FIA przeprowadzi testy konstrukcji, którą zespół Red Bull zaprojektowała jako alternatywę dla systemu „Halo”. Jeszcze kilkanaście dni temu wydawało się, że rozwiązanie zaprezentowane przez Ferrari będzie obowiązkowym elementem wyposażenia każdego bolidu w sezonie 2017, ale sytuacja uległa zmianie. Charlie Whiting w rozmowie z serwisem motorsport.com zasugerował, że jeśli projekt inżynierów z Milton Keynes pomyślnie przejdzie wszelkie testy, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby to właśnie rozwiązanie zostało wdrożone w przyszłym roku.

Skąd ta nagła zmiana? Red Bull w momencie prezentacji swojej koncepcji prowadził już zaawansowane prace w tym kierunku, dlatego stworzenie konstrukcji do testów nie wymagało dużego nakładu czasowego. Obaj kierowcy zespołu mieli okazję sprawdzić nowe rozwiązanie w symulatorze i w ich ocenie widoczność nie stanowi żadnego problemu. W przeciwieństwie do „Halo” nie ma elementu ograniczającego widoczność na wprost, a boczne podpórki znalazły się w linii lusterek, co też jest pewnym usprawnieniem.

Oba rozwiązania, które są brane pod uwagę, mają te same punkty montowania. To oznacza, że FIA może zostawić sobie nieco więcej czasu na wybranie najlepszej opcji, nie blokując tym samym prac projektowych nad przyszłorocznymi bolidami. Jednak z punktu widzenia aerodynamiki charakterystyka obu rozwiązań jest inna, więc zespoły z pewnością będą naciskały federację, aby decyzja o wyborze została podjęta jak najwcześniej.

O tym czy rozwiązanie zostanie zaprezentowane w czasie pierwszego treningu przed wyścigiem o GP Rosji zadecyduje jutrzejszy test. Na czym będzie on polegał? Podobnie jak przy sprawdzeniu innych rozwiązań felga z oponą o łącznej wadze około 20 kilogramów zostanie rozpędzona do prędkości 225 km/h i wysłana na spotkanie z osłoną.



Próba zostanie powtórzona kilkukrotnie, a zmieniał się będzie kąt uderzenia oraz przezroczysty materiał, którym osłona zostanie powleczona. Mają zostać sprawdzone co najmniej dwa różne typy materiałów. Przeprowadzona zostanie również seria innych testów dotyczących bezpieczeństwa oraz scenariuszy, które mogą rozegrać się na torze. Dodatkowym kryterium, które nie występowało w przypadku systemu „Halo”, jest utrzymanie osłony w czystości.

Niezależnie od decyzji FIA już na tym etapie sugeruje, że element stanowiący ochronę głowy kierowcy znajdzie się na liście części standardowych i prawdopodobnie będzie dostarczany przez firmę zewnętrzną. Taki krok jest konieczny, aby zespoły nie próbowały szukać możliwości poprawy właściwości aerodynamicznych kosztem bezpieczeństwa i wytrzymałości.