Ferrari nadal nie może ufać tunelowi aerodynamicznemu w Maranello

Zeszłoroczny bolid zespołu Ferrari przysporzył włoskim inżynierom wiele kłopotów. Maszyna miała ogromne braki, głównie w sferze aerodynamiki. Cień podejrzenia padł na tunel aerodynamiczny w Maranello, który po dokładnych analizach miał okazać się całkowicie rozkalibrowanym. Test porównawcze przeprowadzone w oparciu o dane zebrane w Kolonii miały potwierdzić te przypuszczenia. Od tamtej pory włoski zespół korzysta wyłącznie z infrastruktury należącej do koncernu Toyota, a tunel aerodynamiczny w Maranello miał zostać poddany gruntowanej modernizacji.

Pierwszym testem dla zmodernizowanego obiektu miała być tegoroczna, trzydniowa sesja dla młodych kierowców zorganizowana na Silverstone. Podczas gdy Felipe Massa wraz z młodszymi kolegami zbierał dane na torze, Fernando Alonso spędził długie godziny w symulatorze. Wynik testu porównawczego był jednak daleki od oczekiwań włoskich inżynierów. Wypowiedź Simone Resty, pełniącego obowiązki głównego projektanta, cytowana przez serwis Autosport sugeruje, że mimo gruntownej modernizacji tunel aerodynamiczny w Maranello nadal nie dostarcza precyzyjnych odczytów.

„To trudna sytuacja. Ciągle mamy problemy. Pracujemy na zewnętrznym tunelu, a przecież dysponujemy własnym.”

„To jest problem. Pracujemy nad tym, by go rozwiązać.”

Zdaniem Resty sytuacja powinna ulec poprawie późnym latem. Niezależnie od wyników dalszych prac modernizacyjnych rozwój przyszłorocznego bolidu będzie opartu głównie na wynikach uzyskanych w tunelu aerodynamiczny w Kolonii.