Mercedes i Red Bull chcą powrotu mieszanek używanych w poprzednim sezonie

Wczoraj wspomniałem Wam, że jeden z przedstawicieli czołowego zespołu zaproponował firmie Pirelli dostarczenie nowego kompletu opon z przeznaczeniem dla kierowcy rezerwowego. Dziś Toto Wolff zaskoczył wszystkich w Malezji, mówiąc, że na GP Chin włoski producent dostarczy całkiem inne mieszanki, podobne do tych używanych z poprzednim sezonie. Co ciekawe dyrektor sportowy firmy Pirelli odmówił szerszego komentarza w tej sprawie, twierdząc, że żadne decyzje nie zostały jeszcze podjęte.

Niemiecki Auto Motor und Sport, który pierwszy wyciągnął historię na światło dzienne sugeruje, że za powrotem do zeszłorocznych mieszanek opowiedziały się zespoły Red Bull oraz Mercedes. Pojawienie się tych dwóch nazw obok siebie raczej nie dziwi, bo samochody obu producentów wykazują się ogromnym zużyciem opon. Nowe zestawy wymagają zdecydowanie więcej uwagi od swoich poprzedników i to przeszkadza obu wspomnianym zespołom w przeniesieniu tempa kwalifikacyjnego na wyścig.

W przeszłości wysoki docisk pomagał w utrzymaniu opon w dobrej kondycji, a w tym roku sytuacja wydaj się wręcz odwrotna. Oprócz narzekań na same opony coraz głośniej słychać komentarze dotyczące wykorzystywania przez firmę Pirelli samochodu dostarczonego przez Lotusa, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę aktualną formę zespołu z Enstone. E21 niezwykle łagodnie obchodzi się z nowymi oponami, na co szczególną uwagę zwrócił Helmut Marko:

„To oczywiste, że opony Pirelli są zaprojektowane dla tego typu samochodu. Dzisiejszy Lotus ma to samo DNA.”

Czy słowa wypowiedziane przez Wolffa się potwierdzą? Jak zareagują rywale? Wydaje się, że za kulisami toczą się bardzo ciekawe dyskusje i nie wszyscy mogą być zadowoleni, wiedząc, że nie zostali zaproszeni do stołu.