HRT – zmartwychwstanie

Nieco ponad dwa tygodnie temu, w komentarzu do jednego z wpisów zasugerowałem, że zespół HRT może powrócić do ścigania. Już wtedy w tzw. drugim obiegu krążyła informacja o zainteresowaniu, wtedy jeszcze jednego inwestora, wykupieniem bazy zespołu oraz miejsca w stawce. Wczoraj serwis Autosport opublikował nieco więcej szczegółów dotyczących operacji pod nazwą Scorpion Racing.

Reaktywacją hiszpańskiego zespołu jest zainteresowana grupa Kanadyjskich i Amerykańskich inwestorów. Plan jest bardzo ambitny, bo zakłada utworzenie bazy zespołu przy wykorzystaniu infrastruktury znajdującej się w okolicach toru Silverstone, budowę samochodu na podstawie zeszłorocznej konstrukcji zespołu HRT oraz start w zbliżającym się sezonie. W tym celu ludzie stojący za Scorpion Racing mieli w ostatnich tygodniach weryfikować możliwość pozyskania części zamiennych do bolidu F112 u dotychczasowych dostawców zespołu HRT.

Choć tak jak wspomniałem wcześniej plany inwestorów są bardzo ambitne, to udział w zbliżających się mistrzostwach stoi pod dużym znakiem zapytania. Przede wszystkim lista zespołów zgłoszonych do sezonu 2013 została zamknięta w listopadzie zeszłego roku. Wciągnięcie zespołu na wspomnianą listę będzie wymagało zgody FOM oraz FIA. Bernie Ecclestone, w rozmowie z Press Association dość przychylnie wypowiedział się na temat możliwości powrotu dwunastego zespołu, choć zaznaczył, że uzyskanie pozwolenia na start w sezonie 2013 może być trudne. Decydujące zdanie w tej sprawie ma należeć do FIA.

„Rozmawiałem z nimi i powiedziałem, żeby skontaktowali się z FIA i zapytali o miejsce.”

„Chcą kupić HRT w całości, później stworzyć firmę i zapytać o miejsce, ale osobiście uważam, że tak się nie stanie. Jest już trochę za późno. Może zrobią to pod kątem przyszłego roku.”

Szanse na start w sezonie 2013 zespołu pod nazwą Scorpion Racing są małe, ale nie zerowe. Jeśli inwestorzy wykażą przed FIA, że z technicznego punktu widzenia są w stanie sprostać wymaganiom zbliżającego się sezonu oraz wylegitymują się konkretnym kapitałem przez Ecclestonem, to kto wie jak się sytuacja potoczy. Kluczowe decyzje powinny zapaść w ciągu kilku najbliższych dni.

Na koniec słowo na temat sensu reaktywacji tworu, który nie przetrwał próby czasu i chęci rywalizacji już w zbliżającym się sezonie. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że celem jest rok 2014, czas dużej rewolucji technologicznej, gdzie pomysły będą miały znacznie większą wagę od zasobności budżetów. Obecność na torze w sezonie 2013, mimo że kosztowna, pozwoliłaby ma pozostanie w kontakcie ze światem F1 i przetarcie się przed prawdziwym wyzwaniem. Rok doświadczeń, dla całkiem nowego zespołu byłby niezwykle cenny w kontekście dalszej rywalizacji. Nowi inwestorzy również próbują wykorzystać dogodny moment, aby zapewnić sobie miejsce na torze, bo nie wiadomo kiedy taka okazja może się powtórzyć.