Bezwładność

Tom Weeb, szef działu komunikacji zespołu Caterham w artykule opublikowanym w serwisie Huffington Post kolejny raz potwierdził, że budowa bolidu F1 jest bardzo zaawansowanym procesem i odpowiedniego gospodarowania czasem. Większość zespołów właśnie przykręca ostatnie śrubki w swoich samochodach, które za kilka dni pojawią się na torze w Jerez. Jest to najtrudniejszy okres w ciągu całego sezonu dla wszystkich pracowników zespołu.

Czy to oznacza, że kiedy ciężarówki pełne sprzętu wyruszą do Hiszpanii, to członkowie zespołów po kilku bezsennych nocach będą mogli w końcu nieco odpocząć? Część pewnie tak, ale zdecydowana większość nie zwolni tempa ani odrobinę. Kiedy nowa konstrukcja czeka na pierwszy poważny test na torze, projektanci zespołu Caterham zakończyli już prace nad poprawkami, które zostaną wykorzystane podczas tegorocznego GP Hiszpanii.

„Praca zespołu projektantów nie kończy się w momencie, gdy samochód jest budowany. W rzeczywistości pracują oni kilka miesięcy do przodu i samochód, który zostanie zaprezentowany w Jerez, to wersja, która została zatwierdzona do produkcji wiele miesięcy wcześniej.”

„Aby pokazać z jak dużym wyprzedzeniem pracują, muszę powiedzieć, że prace nad poprawkami na piąty wyścig sezonu, który odbędzie się w połowie maja w Hiszpanii, zostały już zakończone. Może nie powiedzą mi jakie numery padną w loterii w maju, ale bardzo dokładnie potrafią przewidzieć czas okrążenia jaki uzyska nasz samochód podczas wyścigu w Barcelonie 12 maja. To jest dar, który dla zewnętrznego świata nie ma większej wartości, ale dla zespołu F1 są to kluczowe informacje.”

Czas trwania całego procesu od momentu zatwierdzenia projektu do jego wykonania jest znaczący, dlatego błąd popełniony na desce kreślarskiej może mieć ogromny wpływ na cały sezon. Nawet zespołu dysponujące ogromnym budżetem muszą liczyć się z koniecznością przejechania kilku wyścigów zanim poprawki będą gotowe.