Alonso ma dość gadania

Fernando Alonso zdaje się tracić cierpliwość do inżynierów zespołu Ferrari, którzy nie potrafią zapewnić mu konkurencyjnego samochodu. Hiszpan w rozmowie z dziennikarzami kolejny raz wspomniał, że podczas gdy bolid Red Bull przeszedł prawdziwą rewolucję, F2012 nie zmienił się ani o centymetr.

„Musimy się poprawić w stosunku do Red Bulla, ale z tym co zrobiliśmy to niemożliwe.”

„Słowa są zbędne. Mówimy dużo we wtorki, środy i czwartki o nowych częściach, które zabieramy na każdy tor, ale było wiele piątków podczas których okazywało się, że to gadanie było o niczym.”

Słowa Hiszpana cytowane przez „El Pais” na pewno są wywołana poprawkami, które zespół przywiózł do Indii. Po zapowiedziach ataku oraz agresywnego nastawienia okazało się, że F2012 doczekał się jedynie drobnych zmian, o których wspominałem jeszcze przed rozpoczęciem weekendu wyścigowego. Nowe przednie i tylne skrzydło jest stałym zestawem testowanym przez Ferrari w ciągu kilku ostatnich wyścigów. Najbardziej istotna zmiana to nowe wloty powietrza tylnych hamulców. Dodatkowo można zauważyć lekkie zmiany pod nosem bolidu (tzw. turning vanes), nowy kształt kołnierza na dyfuzorze i przemodelowaną podłogę w najbliższym sąsiedztwie tylnych opon.