Nie za wcześnie na świętowanie?

Tak Schumacher świętował 20 lat w F1 (fot. Mercedes)

We wszystkich zapowiedziach zbliżającego się wyścigu przewija się informacja, że niedzielny wyścig na Spa będzie 300 wyścigiem w karierze Michaela Schumachera. Zapewne w jednej z ciężarówek Mercedesa, które dotarły na tor, znajduje się pękata beczka piwa, na które kierowca zaprosi cały padok, jak to już miało miejsce w przeszłości. Jednak czy nie za wcześnie?

Michael Schmidt, na łamach Auto Motor und Sport sugeruje, że tegoroczny występ na Spa będzie 299 wyścigiem w karierze Schumachera. Skąd taka rozbieżność? Niemiecki dziennikarz przypomina błąd popełniony przez statystyków jeszcze za czasów, kiedy Schumacher reprezentował barwy Ferrari. Zgodnie z przepisami wyścig zalicza się na konto kierowcy, jeśli ten ruszył z pola startowego lub rozpoczął wyścig z alei serwisowej. Podczas wyścigu na Magny-Cours w 1996 Schumacher nie dojechał do pola startowego, bo jego bolid uległ awarii podczas okrążenia formującego.

Schmidt wspomina również, że sugerował błąd w obliczeniach już podczas poprzedniego jubileuszu, ale ówczesny szef Ferrari Jean Todt machnął na to ręką. Niemiecki dziennikarz wylicza jeszcze kilka podobnych przypadków w historii, ale zaznacza, że nigdy nie miały one wpływu na „jakość” świętowania. Jednak, gdyby twardo trzymać się reguł, to wspomniana na początku wpisu beczka piwa, powinna zostać otwarta dopiero na Monzy.