Problem map prawie rozwiązany…

Niedzielne zamieszanie wywołane niezgodnością wykrytą w mapach silników napędzających samochody Red Bulla miało być jednym z głównych tematów wczorajszego spotkania Technicznej Grupy Roboczej w Londynie. Według informacji do których udało mi się dotrzeć, zagadnienie zostało mocno przedyskutowane i zakaz używania map zastosowanych przez ekipę z Milton Keynes na Hockenheim jest bardziej niż pewny, to na chwilę obecną żadne zmiany nie zostały formalnie wprowadzone. Obie strony doszły do wniosku, że warto poczekać z wprowadzeniem zmian, oraz dobrze przemyśleć ich kształt, aby nie doprowadziły do kolejnych podobnych sytuacji w przyszłości. Mimo wszystko dyrektywa techniczna zamykająca „dziurę” w przepisach powinna trafić do zespołów przed weekendem wyścigowym na torze Hungaroring.

Przy okazji spotkania wyszło na jaw, że zmiana wprowadzona w mapie silnika przez ekipę Red Bulla nie miała charakteru kosmetycznego. Różnica parametrów w badanym zakresie wynosiła około 30% w stosunku do map używanych przez inne zespoły, co może oznaczać, że korzyści płynące z zastosowanego rozwiązania były dość znaczne.