Harmonogram piątkowego treningu zespołu Toro Rosso

Program sesji treningowej Daniela Ricciardo (fot. Sutton Images / f1news.cz)

Piątkowe oraz sobotnie przygotowania to starannie zaplanowany proces. Każdy z zespołów przygotowuje pewne założenia do planu treningów przed wyścigiem, ale często są one modyfikowane po czwartkowym obchodzi toru. Pierwszy trening to dobry czas na zapoznanie się z torem i sprawdzenie nowych części. Jeśli zespół takowych nie posiada to rozpoczyna się praca z oponami. Choć programy dla każdego z kierowców mogą mocno się od siebie różnić, to pewne elementy są niezmienne, niezależnie od ilości poprawek bolidu, pogody na torze i wielu innych czynników.

Podczas piątkowych zajęć jednemu z fotografów agencji Sutton Images udało się uchwycić program sesji treningowych zespołu Toro Rosso, przygotowany dla Daniela Ricciardo. Jest to niezwykle cenny materiał, który pozwala nam zajrzeć w niedostępne dla zwykłego kibica obszary. Ilość okrążeń, rodzaj mieszanki, obciążenie paliwem – gdybyśmy znali te wszystkie parametry w trakcie treningów, to określenie formy poszczególnych zespołów byłoby dużo łatwiejszym zadaniem. Mimo, że na pierwszy rzut oka program pełen jest niezrozumiałych skrótów, to możemy z niego wyciągnąć wiele cennych informacji.

Każdy z wyjazdów na tor jest dokładnie opisany. Oprócz godziny wyjazdu mamy tam takie informacje jak (od lewej): szczegóły wyjazdu, ilość okrążeń pomiarowych, całkowita ilość okrążeń, numer kompletu opon, rodzaj mieszanki oraz ilość paliwa (w kilogramach).

Pierwsze dwa wyjazdy porannej sesji, liczące po dwa okrążenia to tak zwane okrążenia instalacyjne służące sprawdzeniu, czy wszystkie elementy bolidu pracują zgodnie z przeznaczeniem. Okrążenia instalacyjne są wykonywane ze stałą prędkością 200 km/h. Pod opisem pierwszego wyjazdu mamy również wzmiankę na temat znalezienia odpowiednich ustawień sprzęgła (rolling bite point), poziomu chłodzenia (12-12) oraz rodzaju mieszanki paliwa oraz trybu pracy silnika (EM3-MIX4 – FP1 mode). W planie drugiego przejazdu instalacyjnego znalazło się zatrzymanie bolidu oraz ponowy start, czyli symulacja zmiany opon.

Po uzupełnieniu paliwa plan przewiduje ponowny wyjazd na tor o godzinie 10:28 i wykonanie ośmiu pomiarowych okrążeń przy ustawieniach bazowych (Baseline FW21a v1). Ostatnie dwa okrążenia pomiarowe mają być przejechane bez użycia systemu DRS. Po powrocie do alei serwisowej ponowna symulacja pit stopu.

Kolejne dwa wyjazdy, które znalazły się w planie piątkowego treningu Daniela Ricciardo to sprawdzenie nowej twardej mieszanki, którą zespół Pirelli przywiózł na Hockenheim. Oba przejazdy składające się z takiej samej liczby okrążeń (7/9) różnią się ustawieniami systemu KERS (release 6 / release 8). Podczas drugiego przejazdu zmienione zostały również inne, bazowe ustawienia bolidu (Baseline FW21 v2). Po powrocie do garażu mierzony jest stopień zużycia opony, co jest niezmiernie istotnym parametrem w kontekście strategi na wyścig. Poranna sesja kończy się „gorącym” pit stopem, więc kierowca wykonuje postój w warunkach zbliżonych do wyścigowych.

Popołudniowa sesja w całości miała zostać poświęcona oponom. Na początek kierowca miał za zadanie sprawdzić prototypową twardą mieszankę (używaną), ale już przy nieco innych ustawieniach silnika (EM3-MIX5 / EM9-MIX5). Kolejne dwa wyjazdy to porównanie mieszanek dostępnych na kwalifikacje oraz wyścig. W przeciwieństwie do porannej sesji kierowca może używać systemu DRS. Trzeci wyjazd, który zaplanowany był na godzinę 14:39, to także test wykorzystania systemu KERS (compensation test) wykonany pod kątem kwalifikacji.

Ostatni wyjazd, to sprawdzenie opon na dłuższym dystansie (21 okrążeń / 18 pomiarowych). Niestety nie mamy informacji, na temat ilości paliwa, którą kierowca miał zabrać na pokład, ale należy przypuszczać, że była to próba ze średnim ładunkiem, odpowiadająca środkowej części dystansu wyścigu. Po zakończeniu sesji sprawdzana jest sztywność podłogi oraz waga jednego z zestawów opon (1611).

Pod tabelą z programem możemy również znaleźć ciekawe informacje dotyczące używanej jednostki napędowej. Silnik numer 887 był używany już wcześniej i według norm dostawcy można było na nim wykonać jeszcze 420 kilometrów.

Choć powyższy opis z pewnością nie oddaje w całości złożonej struktury sesji treningowej, to jednak daje świadomość jak trudno po czasach notowanych przez kierowcę wyciągać wnioski na temat formy samochodu. Jeśli zauważyliście ciekawy element, który pominąłem w opisie lub zdarzyło mi się źle odczytać luz zinterpretować pewne zapisy, to czekam na wasze uwagi w komentarzach. Jest to jeden z wpisów, które są bardzo cenne nie tylko dla Was ale i dla mnie.