Ferrari nie zdąży z poprawkami na Mugello?

Wyczekiwane przez wiele zespołów testy na Mugello zbliżają się wielkimi krokami. Ogromne nadzieje wiąże z nimi zespół Ferrari, ale jak donoszą włoskie media nie wszystko idzie zgodnie z planem (ratunkowym).

Kilkanaście dni temu wspominałem o pewnych podobieństwach bolidu Ferrari do C31 Saubera. Ten sam silnik, skrzynia biegów oraz nietypowe ułożenie chłodnic miały pozwolić włoskim inżynierom dokonać potrzebnej rewolucji, nie czyniąc przy tym spustoszenia w strefach, które wymagają ponownej homologacji.

Za sprawą publikacji „La Gazzetty” wiemy już dziś, że nic takiego się nie wydarzy. Szacuje się, że samochód w specyfikacji „B” będzie różnił się od pierwotnego projektu o 35%-45%. Całkowicie przeprojektowana została boczna oraz tylna sekcja. Zmiany miały dotknąć również tylnego zawieszenia. Charakterystyczny kształt bocznych wlotów powietrza zniknie na dobre, a wydech zostanie przesunięty tuż za plecy kierowcy. Wszystko po to, aby wykorzystać efekt Coandy i zyskać nieco docisku tylnej osi oraz pozbyć się ogromnych oporów generowanych „acer ducty”. To pociągnęło za sobą konieczność wprowadzenia nowych rozwiązań w zakresie chodzenia. Oryginalny projekt zakładał wykorzystanie jednego kanału do chłodzenia silnika oraz umieszczenia układu wydechowego. Pójście drogą Saubera oznacza ich rozdzielenie.

Niepokojące są natomiast sygnały, że ze względu na ilość wprowadzonych zmian, Ferrari nie zdąży przygotować nowego samochodu przed rozpoczęciem ostatnich, tegorocznych testów. Jest wielce prawdopodobne, że poprawiona wersja F2012 wyjedzie na tor dopiero podczas weekendu wyścigowego w Barcelonie.

P.S. Pewne jest, że na Mugello nie zobaczymy bolidu HRT. Zespół ze względu na przeprowadzkę do nowej siedziby w Madrycie, zdecydował się zrezygnować z testowania. Drugim powodem, o którym możemy przeczytać w oświadczeniu prasowym jest brak nowego pakietu, który ma być gotowy najwcześniej na Hiszpanię.