Red Bull dał im coś więcej niż umiejętności

Wiele osób nadal nie dowierza, że zespół Toro Rosso nie przedłużył kontraktów ze swoimi kierowcami. Zaskoczenia nie kryją nawet sami zainteresowani. Buemi przyznał, że Franz Tost dzwonił do niego z informacją o zmianach, kiedy sam pracował w symulatorze Red Bulla. Wydaje się, że nic nie wskazywało tak drastycznych zmian. Ale czy na pewno?

Toro Rosso od początku swojego istnienia miało być zapleczem dla Red Bulla, zarówno technologicznym jaki i kadrowym. Zmiany w przepisach zamknęły przepływ myśli technicznej, ale możliwość szkolenia kierowców pozostała. To, że Alguersuari i Buemi utrzymali się tak długo w fotelach Toro Rosso jest pewną anomalią w procesie, którego zadaniem jest ukształtowanie młodego zawodnika.

Aguersuari i Buemi są wdzięczni za wszystko, co otrzymali (fot. Toro Rosso / Getty Images)

W przypadku Vettela system sprawdził się rewelacyjnie, więc nie ma się co dziwić, że właściciele zespołu liczą na więcej. Zachłyśnięci sukcesami Niemca, na moment zapomnieli o celach, jakie przyświecały poszczególnym ekipom, co pozwoliło młodym kierowcom nieco dłużej zagościć w bolidach, niż to było planowane. Teraz kiedy mistrzostwo zaczyna powszednieć pora wrócić do pracy u podstaw.

Dobre wyniki kierowców, oraz coraz lepsza forma zespołu sprawiły, że my również przestaliśmy patrzeć na Toro Rosso przez pryzmat młodszej siostry. Zaczęliśmy wierzyć, że ekipa w obecnym kształcie może zacząć się regularnie meldować w pierwszej dziesiątce, zapominając o ideach jakie przyświecały założycielom. Decyzja sprzed kilku dni pozwoliła nam sobie o nich przypomnieć. Wszyscy przegapili bardzo ważną wypowiedź Helmuta Marko. Zapytany o ocenę kierowców po zakończonym sezonie powiedział „Powiedziałbym, że bardzo poprawili się w drugiej części sezonu, na nieszczęście Buemi miał wiele kłopotów technicznych.” Trudno w tej wypowiedzi znaleźć zachwyt, choćby umiarkowany. „Nadal nie szukamy dobrych kierowców, szukamy topowych kierowców.” – dodał. Druga część wypowiedzi, to nic innego jak zapowiedź zmian, które nastąpiły.

Warto zwrócić uwagę na wypowiedzi obu, zwolnionych zawodników. Można się w nich doszukać nutki rozczarowania, ale w większości dominuje wdzięczność, za trzy wspaniałe sezony spędzone za kółkiem. Zamiast rozczulać się nad swoim losem zawodnicy snują plany na bliższą i dalszą przyszłość.Trzeba przyznać, że Red Bull oprócz umiejętności potrzebnych na torze dał swoim młodym wychowankom o wiele więcej, pewność siebie i wiarę we własne siły. Jestem przekonany, że jeszcze o nich usłyszymy.