Robert zrobi pierwszy krok w Kolonii?

Coraz więcej informacji dotyczących powrotu Roberta Kubicy pojawia się w zagranicznych mediach. Ciągle nie są to oficjalne komentarze ze strony samego Roberta czy też jego menadżera, ale wskazują one pewną ciągłość w przygotowaniach do powrotu. Szwajcarski „Blick” opublikował informację o wstępnych rozmowach pomiędzy obozem Kubicy, a firmą Toyota. Tematem rozmów miało być ewentualne udostępnienie symulatora, który firma posiada w swoim centrum technologicznym w Kolonii.

Dlaczego akurat Toyota? Powody są co najmniej dwa. Gigant motoryzacyjny przed swoim wycofaniem się z F1 zbudował wspaniałe centrum technologiczne. Mimo upływu lat, obiekt w Kolonii jest jednym z najlepiej wyposażonych na całym świecie. Wiele zespołów oprócz wykorzystywania własnych obiektów często posiłkuje się testami przeprowadzanymi właśnie w Kolonii. Drugi powód to dostępność. Toyota nie będąc w F1, nie ma żadnych problemów z udostępnianiem swojej infrastruktury. Wystarczy wspomnieć ostatnie kłopoty Ferrari z tunelem aerodynamicznym czy przedsezonowe testowanie nietypowej skrzyni biegów wyprodukowanej przez Williamsa.

Termin testu nadal nie jest znany, ale jeśli wierzyć Morellemu, to pierwszy krok za kierownicą Robert może zrobić w ciągu najbliższego miesiąca. Będzie to kolejny duży test i jeśli przebiegnie pomyślnie, to nie będzie już żadnych wątpliwości, że Kubica wróci na tor i wróci nie po to, aby kisić się w wytrawnym sosie, ale po to by wydrzeć to, co mu się należy.

Pozostając w temacie, czuję się w obowiązku napisać, że Mika Salo w rozmowie z jednym z dziennikarzy portalu gpupdate.net całkowicie zaprzeczył słowom, które zostały ostatnio opublikowane przez wiele stron poświęconych motoryzacji.