Koniec dominacji?

Podczas pierwszej sesji treningowej przed GP Europy zespół Red Bulla zdecydował się na mały eksperyment. Sebastian Vettel pojawił się na torze z mapą silnika, zgodną z nowymi przepisami, które zaczną w pełni obowiązywać od GP Wielkiej Brytanii. Należało się spodziewać gorszej dyspozycji, ale czas wykręcony przez Vettela, który odstawał od w wyniku Webbera o ponad dwie sekundy, musi dawać do myślenia i to nie tylko członkom zespołu z Milton Keyes.

Dwie sekundy to przepaść, ale Vettel w wywiadzie udzielonym po sesji treningowej powiedział, że nie widzi powodu, dla którego Red Bull miałby ucierpieć bardziej niż inne zespoły. Rzeczywiście trudno jest przewidzieć, jak będą się zachowywały samochody konkurencji, ale jestem przekonany, że kilka zespołów w stawce nie korzystało z dmuchania dyfuzora, gdy kierowca ściągał nogę z gazu. Vettel nie przyznał, że ustawienia, z którymi ruszył w pierwszym treningu dotyczyły zakazu „off-throttle”, ale nazwał swój program innym od reszty.

RB7 w specyfikacji silnika na Silverstone nie prezentował się zbyt dobrze (fot. World © Sutton)

Więcej będziemy wiedzieli po sobotnich kwalifikacjach, ale pełny obraz wyłoni się dopiero podczas weekendu wyścigowego na Silverstone. Na plus dla Red Bulla działa natomiast szybka reakcja na planowane zmiany. W dobie braku testów, półtorej godziny przejechane z „innymi ustawieniami” może pozwolić zespołowi na lepsze zrozumienia zagadnienia. Horner zapytany przez dziennikarzy telewizji Sky wrażenia po teście nie był zbyt rozmowny. Powiedział jedynie, że po zmianach zespoły, które były w czołówce prawdopodobnie w niej pozostaną.

Test Red Bulla może być też pewnym punktem odniesienia dla innych. Każdy zespół, który korzystał z zakazanego rozwiązania najlepiej wie ile zyskał i może to w pewnym stopniu zestawić z tym, co pokazał Vettel. Z tego powodu bardzo trudno jest przewidzieć jak będzie wyglądał układ sił na i po Silverstone. Pewne jest, że będziemy mieć do czynienia z spłaszczeniem stawki. Czołówka straci najwięcej, a słabsze zespoły mogą znaleźć bliżej czubka, co sprawi, że rywalizacja w drugiej części sezonu będzie jeszcze ciekawsza.

P.S. Od wczoraj trzyma mnie 40 stopniowa gorączka więc wybaczcie jeśli coś namieszałem…