System parkowania Red Bulla

Wymiana opon w F1 nabrała dodatkowego znaczenia, kiedy zrezygnowano z tankowania w trakcie wyścigu. Ostatni wyścig pokazał, że sekunda w alei serwisowej może zdecydować o zwycięstwie lub porażce. Zespoły mechaników ćwiczą więcej niż sami kierowcy, by kiedy przyjdzie odpowiedni moment zrobić to, co do nich należy. W zeszłym sezonie najszybciej zmieniali mechanicy Red Bulla i do nich należy dotychczasowy rekord 2.8 sekundy. Mimo wszystko w przeciągu całego sezonu najniższą średnią miał zespół Mercedesa, który w tym sezonie zdaje się prezentować najlepiej.

Oprócz odpowiedniej selekcji członków załogi odpowiedzialnej za wymianę opon (Red Bull stosował testy psychologiczne), znaczenia nabrały również „gadżety” wykorzystywane przez zespołu. Ferrari jako pierwsze zdecydowało się zastąpić lizakowego specjalnie zaprojektowanym systemem świateł, którego pierwotna wersja po niewielkich modyfikacjach pracuje po dziś dzień. Inne zespoły również wyposażyły swoich mechaników w urządzenia usprawniające proces wymiany opon (przyciski na pistoletach sygnalizujące zakończenie pracy). Mercedes dodatkowo zainwestował w nakrętki wbudowane w felgi, które podobno kosztują fortunę, ale mogą być tajemnicą tak fantastycznych wyników.

W Hiszpanii wyszła na jaw kolejna nowinka. Zespół Red Bulla wykorzystuje promień lasera do naprowadzenia kierowcy na pole serwisowe. Brzmi to dość kosmicznie, ale zdjęcie opublikowane przez Adama Coopera twitterze oraz fragment oficjalnego podsumowania wyścigu w Malezji zdają się potwierdzać tę śmiałą teorię. Promień lasera pojawia się przed garażem Red Bulla podczas zmiany opon.

Promień wyznacza miejsce, w którym powinny się znaleźć przednie koła (fot. @adamcooperf1)

To, co widać powyżej jest wynikiem pracy systemu pozycjonującego. Mechanik odpowiedzialny za wskazanie punktu zatrzymania bolidu (przednie koła), ustawia się w taki sposób, aby promień rzucany z góry trafiał w jedno z dwóch kółeczek umieszczonych na górnej części trzymanej przez niego tabliczki. Punkt ten wyznaczany jest stosownie do miejsca, w którym ustawili się mechanicy z pistoletami. Ich pozycja jest prawdopodobnie monitorowana przez sensory umieszczone na wysięgnikach znajdujących się nad polem wymiany opon.

Sensory systemu zostały umieszczone na wysięgnikach (fot. World © Moy/Sutton)

Jeśli kierowca nie popełni błędu i zatrzyma się w miejscu wyznaczonym przez tabliczkę, to mechanicy zawsze będą mieli samochód ustawiony w tej samej pozycji. Nawet minimalna różnica w ustawieniu samochodu może wiązać się z koniecznością zmiany pozycji przez mechanika, a co za tym idzie utratą cennych ułamków sekund. Oczywiście to, co nakreśliłem powyżej może być częścią bardziej rozbudowanego systemu.