Horner: Cięcie bonusów? Będzie problem…

No i się zaczęło. Wystarczył jeden komentarz Berniego Ecclestone’a dotyczący możliwej zmiany sposobu poddziału zysków oraz pozbycia się historycznych bonusów, by pojawił się opór ze strony zespołów.

Christian Horner w rozmowie z serwisem ESPN zasygnalizował, że sytuacja w której większość zespołów otrzyma lepsze wsparcie z kasy FOM, a duże zespoły stracą znaczną część środków może być problemem.

„To tak jak z innymi rzeczami, musisz czuć się komfortowo z ilością pieniędzy, którą otrzymujesz. Jeśli każdy dostanie więcej, to nie jest problem, w przeciwieństwie do sytuacji, w której pewne zespoły otrzymają mniej. ”

„Jeśli zyski są dzielone, to promotorzy decydują o sposobie podziału, ale oczywiście wszystkie zespoły będą miały problem, jeśli wsparcie zostanie obniżone.”

„Do końca obecnej umowy pozostało jeszcze sporo czasu, ale jest nieuniknione – prawdopodobnie na kilka lat przed końcem umowy – że rozpoczną się rozmowy i każdy zespół będzie próbował wykroić jak najlepszą umowę dla siebie. Nie mam co do tego wątpliwości.”

„Dotychczasowa umowa skupiała się na innych aspektach. Red Bull był prawdopodobnie jedyną firmą, która aktywnie promowała F1 ze swoim samochodem pokazowym, w różnych występach dookoła świata.”

„Byliśmy pierwszym zespołem, który pojawił się w Baku. Być może to był czynnik, który zdecydował, że chcą mieć u siebie wyścig. Robiliśmy pokazy w górach, na plażach, w miejscach gdzie nie można zobaczyć bolidu wyścigowego, a wszystko dla masowej publiczności.”

„Red Bull wykonuje fantastyczną pracę promując F1, a dodatkowo mamy dwa zespoły oraz dwa tory.”

Odebranie zespołom wysokich premii będzie niezwykle trudnym zadaniem. Horner słusznie zauważa, że Red Bull jest bardzo aktywny poza torem, ale przy okazji nowej umowy warto postawić grubą kreskę pomiędzy rywalizacją na torze i aktywnością medialną. Warto również pamiętać, że Red Bull nie pojawia się w tych wszystkich wymienionych miejscach z białym bolidem z logiem F1 na poszyciu. Bez F1 Red Bull nie mógłby się tak promować, więc to „poświęcenie” dla promocji serii nie jest wcale tak ogromne.

Wymieniony przez Ecclestone’a sposób podziału zysków w Premier League reguluje również aspekt medialny. Każdy mecz pokazywany na żywo w telewizji jest wyceniony i zespół otrzymuje stosowną sumę. W przypadku F1 tego typu działanie nie wchodzi w grę ze względu na inną strukturę organizacyjną i sposób realizacji transmisji, ale działania promocyjne, takie jak pokazy dla publiczności, mogą zostać wycenione i każdy z zespołów będzie miał możliwość (przynajmniej teoretycznie) zaangażowania się w taką aktywność.