Red Bull przedłużył kontrakt z Sainzem

Carlos Sainz poinformował, że Red Bull skorzystał z zapisów w kontrakcie i przedłużył jego umowę na usługi kierowcy wyścigowego na kolejny sezon. Czy to oznacza, że młody, hiszpański kierowca będzie występował w barwach Toro Rosso w sezonie 2017? Pewności nie ma, bo w jednym z ostatnich wywiadów Helmut Marko zasugerował, że jeśli Ferrari będzie mocno zainteresowanie usługami Sainza, to Red Bull jest skłonny usiąść do rozmów, których tematem będzie wykupienie kontraktu młodego kierowcy.

Allan McNish w rozmowie z serwisem BBC sugeruje, że to właśnie Sainz obok Pereza jest jednym z dwójki kierowców, którzy mają realne szanse zająć miejsce Raikkonena. Taki scenariusz jest oczywiście możliwy, jeśli Ferrari zdecyduje się rozstać z fińskim kierowcą, którego forma w tym sezonie jest bardzo nierówna. McNish sugeruje, że na liście włoskiego zespołu, drobnym drukiem, zapisane są jeszcze nazwiska Grosjean, Bottas oraz Hulkenberg. Ten trzeci z wymienionych miał już podobno przed sezonem 2014 wstępne porozumienie z Ferrari, ale do podpisania właściwej umowy nie doszło.

Jak wygląda sytuacja Kvyat’a? Cytowany przez BBC Christan Horner sugeruje, że Red Bull jest skłonny dać Rosjaninowi jeszcze jedną szansę, ale ostateczna decyzja w tej sprawie może leżeć po stronie młodego kierowcy. Ostatnie wypowiedzi Rosjanina i usunięcie z profilu na Twiterze wszelkich wyrażeń oraz zdjęć, które kojarzą się z Red Bullem może wskazywać, że kierowca chce rozwijać swoją karierę z dala od producenta napoju energetycznego.

„Nie będę czekał z tym zbyt długo, każdy jest człowiekiem i potrafi mówić. Jeśli będziemy potrzebowali pogadać, to pogadamy. Kiedy przyjdzie czas, aby podzielić się tym z mediami dam wam znać. W tym momencie nie chcę, żebyście o tym wiedzieli.”

Gdyby tak się stało Red Bull ma w obwodzie kilku młodych kierowców, z których największą szansę na objęcie fotela wyścigowego ma Pierre Gasly.