Osiem osób będzie czuwało nad komunikacją radiową

Ograniczenie komunikacji radiowej jest głównym tematem poruszanym w przeddzień rozpoczęcia rywalizacji na torze w Singapurze. Podczas czwartkowej konferencji prasowej kierowcy zgodnie przyznali, że nowe zmiany same w sobie nie budzą ich sprzeciwu, ale krótki czas na adaptacje będzie pewnym wyzwaniem.

„Oczywiście w moim przypadku nie ma dużo gadania, kiedy nie ma żadnych problemów. Ale oczywiście sytuacja może się skomplikować, kiedy pojawią się kłopoty z samochodem i trzeba będzie zmienić pewne ustawienia, aby spróbować ukończyć wyścig, więc nie wiem jak zasady będą się miały do takich sytuacji. To trochę komplikuje, ale to część gry więc jest w porządku.”

Wbrew powszechnym stwierdzeniom i zabawnym grafikom, które pojawiają się w sieci, powyższa wypowiedź Kimiego Raikkonena sugeruje, że Fin nie lekceważy zmian i zdaje sobie sprawę z konsekwencji. W normalnych warunkach, bez usterek na pokładzie, kierowcy są w stanie zapanować nad skomplikowaną naturą nowych jednostek. W przypadku poważniejszych awarii nawet inżynierowie wyścigowi nie do końca wiedzieli, jakie operacje kierowca powinien wykonać, aby poradzić sobie z problemem.

Z kolei Markus Ericsson potwierdził obawy, że z kierowcy, którzy będą mieli do dyspozycji mniejszy wyświetlacz znajdą się w nieco trudniejszym położeniu. Zdaniem Vergne obraz ścigania nie ulegnie praktycznie żadnej diametralnej zmianie. Francuz zasugerował, że w dotychczasowych wyścigach sam wielokrotnie dokonywał zmian ustawień w bolidzie, zanim w słuchawce usłyszał znajomy głos przekazujący szczegółowe instrukcje.

Kolejnym elementem poruszanym w dyskusji były możliwości FIA pozwalające na wyegzekwowanie nowych przepisów, a w zasadzie nowej interpretacji. Z informacji jakie przekazał Albert Fabrega, korespondent stacji hiszpańskiej stacji telewizyjnej TV3 federacja powołała do życia specjalną, ośmioosobową grupę, której zadaniem będzie monitorowanie całej komunikacji radiowej na linii kierowca – zespół. Wszelkie wątpliwości dotyczące zgodności przekazywanych komunikatów z nowymi wytycznymi mają być przekazywane sędziom wyścigowym. Dalsza procedura jest już łatwa do przewidzenia.

Co się jednak wydarzy w sytuacji, gdy pewne komunikaty przejdą niezauważone w czasie wyścigu, a zostaną wychwycone przez konkurencję lub kibiców po jego zakończeniu? Droga do kolejnego poważnego zamieszania wydaje się być otwarta…