Rosberg próbował przyzwyczaić się do ciszy

Różnica pomiędzy PCU-6 i PCU-8 (fot. Twitter)

Nico Rosberg w rozmowie z serwisem Auto Motor und Sport przyznał, że cały wczorajszy dzień przeznaczył na adaptację do nowych warunków, w jakich przyjdzie rywalizować kierowcom w Singapurze. Mocno ograniczona komunikacja z zespołem oznacza, że kierowcy sami będą musieli analizować dane wyświetlane na kierownicy oraz dostosować ustawienia bolidu w zależności od sytuacji. Niemiecki kierowca przyznał, że pracując w symulatorze połączył „ciszę w eterze” z zapoznaniem się z pętlą toru w Soczi.

Konieczność poznania wszystkich procedur w bardzo krótkim czasie z pewnością nie jest łatwym zadaniem, ale Rosberg potwierdził, że zyskają na tym kierowcy, którzy już wcześniej próbowali zrozumieć co się dzieje w samochodzie. Niemiec zasugerował również, że ewentualna próba przekazywania komunikatów za pomocą wyświetlacza (również zakazana) nie miałaby większego sensu. Konieczność czytania zawiłych instrukcji mogłaby się okazać bardziej absorbująca niż analiza przeprowadzana przez kierowcę w czasie rzeczywistym. Rosberg potwierdził słowa Charliego Whitinga, że na zmianie „zyskają lepsi”.

Potwierdzają się również wcześniejsze sugestie, że kierowcy, którzy nie dysponują większym wyświetlaczem w swoich bolidach, mogą mieć mocno utrudnione zadanie. Różnica w sposobie prezentowania danych pomiędzy starszym PCU-6, a nowym PCU-8 jest ogromna. Nowy wyświetlacz pozwala kierowcom np. na śledzenie wykresu zużycia paliwa, co w przypadku wcześniejszego modelu jest technicznie niemożliwe.

Próbowałem znaleźć odpowiedź na pytanie dlaczego niektóre zespoły zrezygnowały z wdrożenia nowego wyświetlacza w swoich konstrukcjach. PCU-8 od obecnego sezonu jest częścią ustandaryzowanego ECU, więc jego zaimplementowanie nie wiąże się z potrzebą wykonywania żadnych dodatkowych prac. Dla niektórych zespołów odstraszający mógł być koszt, bo cena nowego wyświetlacza kształtuje się w granicach 17 tysięcy funtów za sztukę. Biorąc jednak pod uwagę, że jest on obecny z bolidach zespołu Marussia, a nie korzysta z niego Red Bull trudno to uznać za czynnik decydujący. Większy wyświetlacz ma być również cięższy od poprzednika o niecałe pół kilograma. Również w tym przypadku trudno wskazać, że dodatkowe kilkaset gram wpłynęło na decyzję projektantów.

Jest więc bardzo prawdopodobne, że wiele zespołów uznało, że zakres danych oferowany przez PCU-8 znacznie przekracza zapotrzebowanie kierowców. Teraz sytuacja uległa diametralnej zmianie. Singapur dla wielu zespołów z mniejszym wyświetlaczem w może być formą testu, a od jego wyniku będzie zależało, czy w kolejnych wyścigach projekt kierownicy ulegnie zmianie.

Na koniec warto rzucić okiem na krótki materiał, poświęcony nowemu wyświetlaczowi, na który jeszcze przed rozpoczęciem sezonu uwagę zwrócił Peter Windsor.