Spotkanie sztabu kryzysowego w Brackey

Dzisiaj, w siedzibie zespołu Mercedes w Brackley zaplanowano spotkanie, w czasie którego mają zostać wyjaśnione wszelkie nieporozumienia, jakie pojawiły się w ostatnim czasie pomiędzy kierowcami niemieckiego zespołu. Według doniesień Auto Motor und Sport rozmowy będą toczyły się w bardzo małym gronie i oprócz kierowców wezmą w nich udział jedynie szefowie zespołu – Wolff oraz Lowe.

Wynik spotkania może mieć bardzo duży wpływa na przyszłość niemieckiej ekipy. W brytyjskiej prasie pojawiły się sugestie, że Hamilton, w przypadku niekorzystnego obrotu sprawy może „wypisać się” z zespołu. Od dzisiejszych ustaleń zależeć będzie również kształt pozostałej części sezonu. Choć można podejrzewać, że Mercedes utrzyma obecną politykę i pozwoli swoim kierowcom na dalszą walkę koło w koło, to nie można wykluczyć również zgoła odmiennego scenariusza. Z punktu widzenia widowiska byłby to ogromny cios dla kibiców na całym świecie, jednak całkowicie zrozumiały, patrząc przez pryzmat interesu zespołu.

Choć pojawiały się komentarze, że podobne spotkania miały miejsce w przeszłości, to pobieżna analiza wypowiedzi obu kierowców zespołu Mercedesa, pozwala wysnuć podejrzenie, że będzie to pierwsza okazja do skonfrontowania poglądów obu kierowców na całą sytuację nie licząc odpraw w czasie weekendów wyścigowych. Być może to okaże się kluczem do rozwiązania konfliktu i sprawi, że obaj kierowcy zrozumieją od kogo otrzymują comiesięczne przelewy.

Krytycznie o dotychczasowej polityce prowadzonej przez Mercedesa wypowiedział się Eddie Jordan. W jego ocenie Wolff i Lowe pozwolili swoim kierowcom na zbyt dużo i teraz zbierają tego efekty. Były właściciel zespołu wyścigowego, a obecnie ekspert stacji BBC jako wzór podaje zachowanie Rossa Brawna, który nie miał najmniejszych problemów z utemperowaniem duetu i robił to w niezwykle prosty i czytelny sposób.