La Gazzetta: Trzy powody słabej formy Ferrari

Zmiana przepisów miała być ogromną szansą dla zespołów, które mają możliwości, aby pod jednym dachem zbudować zarówno bolid jak i silnik. W przypadku Mercedesa to się udało, czego nie można powiedzieć o Ferrari, które regularnie przegrywa nie tylko z bolidami zasilanymi jednostkami z Brixworth, ale także z klientami Renault. Jak to możliwe, że zespół z tak ogromny zapleczem technicznym, personalnym oraz finansowym nie wykorzystał nadarzającej się okazji.

W najnowszej publikacji La Gazzetty czytamy, że wewnętrzna analiza zlecona przez Luca di Montezemolo wykazała problemy w trzech kluczowych obszarach:

- zlekceważenie stopnia skomplikowania nowej jednostki napędowej, możliwości jakimi dysponuje Mercedes oraz cały niemiecki przemysł motoryzacyjny (głównie w zakresie napędów hybrydowych);

- brak odpowiedniego przywództwa oraz praca starym modelem, które doprowadziły do tego, że silnik oraz bolid zostały zaprojektowane przez dwa różne zespoły, przy ograniczonej współpracy;

- skupienie się na niezawodności bardziej niż na wydajności.

Według włoskiego dziennika Marko Mattiaci ma być człowiekiem, który wprowadzi do Maranello nowy porządek, a jego działania pozwolą uniknąć w przyszłości podobnych problemów. Ferrari za jego przywództwa ma być bardziej elastyczne i otworzyć się na rozwiązania, które obecnie są dostępne na rynku. Jeśli okażą się one lepsze o tych zaprojektowanych przez inżynierów w Maranello, to mają zostać wdrożone, nawet jeśli to podniesie koszty całej operacji. Testy z bateriami Tesli mają są dowodem na to, że te zmiany właśnie się dzieją.