Red Bull chce wypisać Lotusa z listy klientów Renault

Duża odpowiedzialność za tegoroczne wyniki Red Bulla spada na ramiona Renault. Francuski koncern nie był dostatecznie dobrze przygotowany do wejścia w nową erę, co najlepiej pokazały zimowe testy oraz pierwsze wyścigi sezonu. Przez kilka ostatnich miesięcy sytuacja uległa jednak znacznej poprawie, o czym mogą świadczyć zwycięstwa Ricciardo oraz coraz lepsze wyniki wszystkich zespołów zasilanych jednostkami z Viry.

Mimo wielu sprzecznych sygnałów ekipa z Milton Keynes nadal chce kontynuować współpracę z francuskim partnerem, ale na nieco innych zasadach. Wypowiedź Christiana Hornera dla serwisu f1.com sugeruje, że Red Bull będzie zabiegał o statut „fabrycznego” zespołu Renault.

„Myślę, że mamy kilka dobrych rzeczy w kolejce. Pracujemy bardzo blisko z Renault po zmianie w ich strukturach zarządzania.”

„Jesteśmy jeszcze bardziej zaangażowani, działaniem przypomina to zespół fabryczny.”

Wygląda na to, że Red Bull również dąży do sytuacji, w której Renault będzie zaopatrywało tylko dwa lub maksymalnie trzy zespoły.

„Cała uwaga zostanie skupiona na Red Bullu, a wtedy w formie klienckiej silnik zostanie dostarczony do Toro Rosso. Oczywiście to zrobi dużą różnicę. To byłoby pozytywne dla nas i miało sens również dla Renault.”

W podobnym tonie wypowiedział się również Helmut Marko, który zasugerował, że równe traktowanie Lotusa i Red Bulla było ogromny błędem popełnionym przez Renault. Jego wypowiedź jest jednocześnie odpowiedzią na pytanie czyja pozycja na liście klientów francuskiego producenta jest zagrożona.

„Przygotowanie różnych wersji silnika V6 pochłonęło zbyt wiele zasobów Renault i wpłynęło na prace rozwojowe.”

W całej układance brakuje jedynie stanowiska Lotusa, które pewnie wkrótce poznamy. Jednym z pojawiających się w mediach rozwiązań byłoby nawiązanie współpracy z Mercedesem, który po rozstaniu z McLarenem teoretycznie będzie dysponował jednym wolnym miejscem. Możliwe jest również pozostanie przy Renault, ale na zasadach klienckich. Do realizacji tego scenariusza konieczne byłoby ujednolicenie całego układu napędowego bolidu, czyli zmiana skrzyni biegów na produkt oferowany przez fabrykę z Milton Keynes. Niezależnie od wyboru decyzja jest kluczowa z punktu widzenia budowy przyszłorocznego bolidu i nie można z nią zwlekać do ostatniej chwili.