Kto palcem wojuje…

Nie milkną echa niesportowego zachowania Sebastiana Vettela podczas niedzielnego wyścigu. Zdecydowana większość kierowców oraz komentatorów wzięła w obronę Narain Karthikeyana, który sam bardzo spokojnie podszedł do sprawy.

„Myślę, że jest mocno sfrustrowany, bo ma ciężki sezon. To kompletnie nieprofesjonalne winić mnie za ten incydent. Ta uwłaczająca uwaga stawia go jedynie w złym świetle. Nie może innych nazywać idiotami jedynie dlatego, że ma dobry samochód. Wygrywałem wyścigi we wszystkich seriach, w których jeździłem i nie potrzebuję certyfikatu od Vettela.”

Wypowiedź dla „Deccan Chronicle” nie pozostawia złudzeń, że wielokrotnie wyśmiewany Karthikeyan pokazał klasę.

Oprócz krytyki, która sypie się na Vettela z ust byłych oraz obecnych kierowców, Niemcowi mogą również grozić sankcje ze strony FIA. Marc Surer w wypowiedzi dla niemieckiej telewizji Sky zasugerował, że takie zachowanie jest bez wątpienia złamaniem kodeksu etycznego, który każdy z kierowców podpisuje otrzymując licencję. Jeśli chodzi o możliwe kary to ich zakres jest bardzo szeroki, od upomnienia aż do cofnięcia licencji. Póki co, nie ma żadnych sygnałów, aby FIA szykowała karę dla Vettela, więc jest duża szansa, że sprawa zwyczajnie rozejdzie się po kościach lub skończy się jedynie na reprymendzie.

Osobiście uważam, że Vettelowi przydałby się kubeł zimnej wody na rozpaloną głowę, ale chciałbym poznać Wasze zdanie w tej sprawie.

Czy FIA powinna zająć się zachowaniem Vettela?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...