Vettela czeka męska rozmowa

Wczoraj pisząc o nerwach w garażu Red Bulla pominąłem jeden, bardzo istotny fakt, który mocno zmienia obraz całej sytuacji. Pewnie nigdy nie dowiemy się czy przegrzewająca się tarcza była głównym powodem podjęcia przez zespół decyzji o wycofaniu Sebastiana Vettela z wyścigu. Mimo wszystko bardziej interesujący jest wątek niewykonania przez kierowcę instrukcji przekazanych przez inżyniera wyścigowego.

Zaraz po wyścigu Vettel powiedział, że w samochodzie wysiadło radio. Usterkę potwierdził również szef zespołu, mówiąc, że Niemiec nie mógł słyszeć przekazanego komunikatu. Dzisiejszy dzień przyniósł nowe informacje, które zmusiły szefostwo Red Bulla do zmiany stanowiska. Jeden z fotoreporterów pracujących na torze zdradził, że polecenie zatrzymania samochodu pojawiło się również na tablicy komunikacyjnej.

Wygląda na to, że Vettel zignorował polecenie zespołu, na co mogą również wskazywać słowa wypowiedziane po wyścigu.

„Oczywiście chcesz oszczędzić samochód, ale chciałem zobaczyć flagę w czarno-białą szachownicę.”

Dzisiejsze wydanie Bilda cytuje Christiana Hornera wypowiadającego się już w nieco innym tonie.

„Porozmawiamy sobie o tym.”

Za nami dopiero drugi wyścig sezonu, a atmosfera wokół młodego mistrza robi się coraz bardziej zgniła.