Wróżenie z fusów

Andrew Benson, Oleg Karpov, Joe Saward to nazwiska, które znają wszyscy. Z szacunkiem jest różnie, ale informacje, które padają z ich ust obiegają zwykle świat dookoła i w pewnym sensie kreują rzeczywistość. Tak się składa, że każdy z nich przedstawił własną wersję tempa z jakim podczas testów opon w Abu Dhabi miał podróżować Robert Kubica.

Każda z wymienionych wersji budzi kontrowersje polskich kibiców, bo zarówno 2 sekundy straty do Sirotkina (Karpov), jak i 1,8 sekundy (Benson) w żaden sposób nie pasują do przeszłości Roberta, jego odczuć po testach oraz opinii naszych rodzimych dziennikarzy. 0,4 sekundy straty Roberta do Stroll’a (Saward) to też nie jest powód do zadowolenia, bo Kanadyjczyk przez cały weekend tracił niespełna sekundę do Massy. Dwóch pierwszych dziennikarzy podpiera się własnymi wyliczeniami, natomiast Saward zasugerował, że jego informacje pochodzą z wewnętrznych analiz zespołu. Niezwykle ciekawe jest to, że niespełna kilkadziesiąt godzin później ten sam Saward wspomniał, że możemy mieć do czynienia z kontrolowanymi przeciekami z zespołu, których celem jest wykreowanie pewnej rzeczywistości, w której wybór kierowcy będzie podyktowany jedynie względami sportowymi.

To wszystko skłoniło mnie do opublikowania własnej analizy dwudniowych testów, nad którą pracowałem przez kilka ostatnich dni. Jeśli ktoś uważa, że jest to zwykłe wróżenie z fusów, to odsyłam do ciekawszej lektury, natomiast pozostałych proszę o wytrwałość, bo przebrnięcie przez mój proces myślowy nie będzie łatwe.

Dlaczego uważam, że obliczenia Karpova i Bensona mogą być obarczone dużym błędem? Po pierwsze do wyliczenia tego niezwykłego czasu Sirotkina użyto szybkiego kółka (1:39.947) przejechanego na miękkich oponach w specyfikacji 2018. Problem w tym, że obaj panowie przyjęli różnice czasowe pomiędzy poszczególnymi mieszankami właściwe dla opon w specyfikacji z roku 2017. Pirelli przed wyścigiem wydało komunikat prasowy, z którego wynikało, że różnica pomiędzy oponą super-miękką, a ultra-miękką wynosi nie 0,6 sekundy jak przewidywano, ale 0,8 sekundy.

W rzeczywistości te różnice pomiędzy mieszankami (2018) w przypadku bolidu Williamsa były mniejsze, o czym świadczą czasy Stroll’a: 1:40.454 (SS), 1:40.006 (US), 1:39:580 (HS). Możemy więc przyjąć, że różnica pomiędzy wymienionymi mieszankami (2018) wynosi około pół sekundy.

Jeśli zastosujemy metodę Bensona-Karpova i weźmiemy pod uwagę, że Sirokin zrobił swój najlepszy czas na oponach będących o trzy stopnie twardości wyżej, to otrzymamy 1,5 sekundy, które po odjęciu od czasu Rosjanina dadzą nam możliwy do osiągnięcia czas w granicach 1:38.5 (poziom Massy z Q3). To o sekundę szybciej niż pojechał Kubica oraz Stroll. Musimy pamiętać jeszcze, że Sirotkin jeździł w dużym upale, co teoretycznie powinno wpłynąć niekorzystnie na jego czas, ale może paradoksalnie miękka opona dała mu więcej przyczepności niż mogłaby dać po zachodzie słońca. Najlepszy czas jaki zanotowano w czasie weekendu wyścigowego w Abu Dhabi na oponach super-miękkich w specyfikacji 2017 (które mają odpowiadać oponom miękkim w specyfikacji 2018) należy do Lewisa Hamiltona. Brytyjczyk w czasie trzeciego treningu przejechał szybkie kółko w czasie 1:38.912 sekundy. To pokazuje, że miękka opona w upale mogła dać całkiem przyzwoity czas, ale nie brano jej pod uwagę, bo rywalizacja rozgrywana była w niższych temperaturach.

Przegapiony został również bardzo dobry czas, który Robert osiągnął na oponach super-miękkich: 1:40.002 (SS), 1:40.072 (US), 1:39.485 (HS). Koresponduje on z czasem Sirotkina na miękkiej oponie i stosując metodę brytyjsko-rosyjskiego duetu otrzymamy jedynie 0,5 sekundy różnicy i możliwy do uzyskania czas w granicach 1:39. Mamy również wyraźny sygnał, że Robert nie wykorzystał wszystkich możliwości, jakie dawały mu bardziej miękkie opony.

Warto się jednak zastanowić, czy możemy porównywać czasy Kubicy, Stroll’a oraz Sirotkina? W całym równaniu jest ogromna niewiadoma – obciążenie paliwem. Żeby iść dalej musimy przyjąć pewne założenia. Massa robiąc swój czas w Q3 z pewnością miał w baku nie więcej niż 8 kilogramów paliwa. Jeśli przyjmiemy, że po odjęciu narzutów czasowych, wynikających z różnicy w twardości opon Sirotkin swoim przejazdem zbliżył się do poziomu Brazylijczyka, to poziomy paliwa również musiały być zbliżone. Smedley po zakończeniu sezonu powiedział, że Massa wyciągał z bolidu absolutnie wszystko, więc trudno sobie wyobrazić, aby młody Rosjanin, choć zdolny i odważny, przeskoczył doświadczonego kierowcę, zbliżając się do jego poziomu ze znacznie większym ładunkiem paliwa na pokładzie. Nie rzucę tutaj żadnym twardszym dowodem, ale to się zwyczajnie nie dodaje.

Ile paliwa w baku mogli mieć Kubica i Stroll podczas swoich szybkich prób? Biorąc pod uwagę różnicę w twardości opon Stroll był w czasie testu aż o sekundę wolniejszy niż w czasie Q1, gdzie zanotował swój najlepszy czas weekendu (1:39.503 – US). Zmęczony silnik i bezpieczna mapa? Różnica jest zbyt duża, aby ją w ten sposób wytłumaczyć. Czasy Strolla na kolejnych mieszankach były bardzo regularne, co może sugerować, że powodem słabszego tempa był wyższy poziom paliwa. Szacuje się, ze na torze w Abu Dhabi każde 10 kilogramów paliwa na pokładzie więcej to strata rzędu 0,4 sekundy na okrążeniu. Jeśli przyjmiemy, że 0,2 sekundy wolniejszy czas mógł być wynikiem użycia bezpiecznej mapy (ale ciągle mówimy o robieniu czasów), to w baku Stroll’a mogło być nawet 28 kilogramów paliwa. Jeśli dodamy do tego, że harmonogram krótkich prób Stroll’a był identyczny, jak w przypadku Kubicy (zgadza się pora dnia, długość, kolejność oraz sposób wykorzystania opon), to możemy otrzymać zupełnie inny obraz.

Pewnie zauważyliście, że tych założeń powyżej jest dużo, ale jest ich zdecydowanie mniej, niż w analizach Karpova i Bensona. Na koniec postaram się obalić mit, że Sirotkin drugiego dnia wykonywał długie przejazdy z pełnym ładunkiem paliwa. Jeśli tak by było, to Sirotkin w bolidzie Williamsa zbliżyłby się osiągami do kierowców Mercedesa w bolidzie Mercedesa. Niemożliwe, bo oba samochody dzieli około 1,3 sekundy w trybie wyścigowym. Zapytacie jak to wyliczyłem? Tak się składa, że Stroll, Hamilton oraz Bottas zanotowali trzy najlepsze czasy w wyścigu na oponach ultra-miękkich (1:42.324, 1:42.421, 1:42.439). Różnica polega na tym, że Stroll osiągnął taki czas dopiero na 52 okrążeniu, natomiast kierowcy Mercedesa odpowiednio na 21 i 19 kółku. To pokazuje różnicę w możliwościach obu samochodów, która wynosi 30+ okrążeń, a to w przeliczeniu na ładunek paliwa daje około 54 kilogramów (1,8 kilograma jest średnio spalane w czasie okrążenia). Jeśli to samo przesunięcie zastosujemy dla porównywalnych czasów kierowców Mercedesa (US2017) w wyścigu oraz czasów Sirotkina (SS2018) z testów z długich przejazdów, to otrzymamy, że w baku bolidu Williamsa w czasie długich przejazdów nie mogło być więcej niż 50, góra 60 kilogramów paliwa. Oczywiście to wyliczenie jest obarczone sporym błędem, ale pokazuje, że jazda bolidem Williamsa w tempie Mercedesa z takim samym ładunkiem paliwa jest zwyczajnie niemożliwa.

Wiele osób zapyta dlaczego poświęciłem tyle czasu na coś, co przez wielu jest określane „wróżeniem z fusów”? Przede wszystkim dlatego, żeby pokazać, że nie wszystko, co „się nam pokazuje” musi być prawdą lub jest bliskie prawdy (choć podparte zasłużonym nazwiskiem). Po drugie dlatego, aby pokazać, że strata Kubicy do Sirotkina, choć widoczna, nie była tak duża jak możemy o tym przeczytać w szanowanych serwisach. Po trzecie by pokazać inny sposób patrzenia na te wszystkie cyfry, zmusić do dyskusji oraz zasugerować dlaczego negocjacje nadal trwają, mimo, że powinny się już dawno skończyć skoro Robert „odstawał o 2 sekundy”. Nie mam tutaj na myśli Williamsa, ale samego Roberta, który z pewnością nie poświęcił siedmiu ostatnich lat by wrócić do ścigania i machać po starcie odjeżdżającym Sauberom. Jest nad czym pracować (opony), ale po kilku dniach nad tymi wszystkimi cyframi zwyczajnie nie wierzę, że strata jest tak duża, jak to się nam przedstawia.