Nowy zespół czy tylko zmiana szyldu?

Plotka o nowym zespole w stawce pojawiał się zaledwie kilka dni temu, a już dziś o tworzącej się operacji wyścigowej wiadomo dość dużo. Chińscy inwestorzy, baza gdzieś w Oxfordshire oraz gorączkowe poszukiwania pracowników, również w szeregach rywalizujących zespołów – to tylko garść informacji.

Nieco inne światło na całą sytuację rzucił dziś Joe Saward. Doświadczony dziennikarz podważa sens tworzenia całkowicie nowego zespołu i wskazuje, że nowy podmiot może pojawić się w miejsce „starego”. Kto jest na celowniku? Lista nie jest długa i liczy zaledwie trzy nazwy: Mercedes, Force India i Toro Rosso.

O możliwości wycofania się niemieckiego koncernu z rywalizacji mówi się już od pewnego czasu. Wycofanie się do roli dostawcy jednostek nie jest wcale takim złym posunięciem, szczególnie gdyby udało się wygrać czwarty tytuł. Czy jednak chińscy inwestorzy, z którymi związany może być również Ron Dennis, mają aż głębokie kieszenie?

Vijay Mallaya w ostatnich tygodniach wielokrotnie zaprzeczał, że jego zespół jest na sprzedaż. Dodatkowo informacje o możliwej zmianie nazwy, która ma na celu zniesienie pewnych barier w umowach sponsorskich, sugeruje, że ludzie stojący za Force India bardziej skupiają się na rozwoju niż odebraniu czeku z wieloma zerami.

W przypadku obu powyższych zespołów do całej historii nie pasuje jedynie wątek pozyskania pracowników z innych zespołów oraz informacja, że wielu inżynierów Manora już znalazło zatrudnienie w nowym zespole. Może chodzi więc o Toro Rosso i ewentualną próbę przeniesienia doliny pachnącej benzyną? Nie od dziś wiadomo, że Red Bull mocno pracuje nad oddaniem młodszego dziecka w dobre ręce. W tym przypadku konieczne byłoby zbudowanie nowego zaplecza technicznego, a do tego potrzeba przystosowanej bazy. Obiekty zajmowane przez Caterhana są kompletne zdewastowane, ale myślę, że w fabryce Manora znalazłoby się jeszcze kilka nakrętek.

Powyżej przedstawiłem trzy scenariusze i żaden z nich może nie być właściwy. Najprostszym rozwiązaniem wydaje się sięgnięcie po Force India. Najmniej prawdopodobnym przejęcie Mercedesa. Przeniesienie Toro Rosso to nie tylko duża inwestycja oraz związana z tym operacja logistyczna sporych rozmiarów.

Zastanawiam się jeszcze, czy Mercedes wycofując się z rywalizacji nie chciałby zachować bazy w Brackley oraz grupy inżynierów wyścigowych na potrzeby innych serii np. Formuły E? Tak tylko głośno myślę…