Ile jest strategii w strategii?

Dzisiaj w Paryżu odbyło się kolejne spotkanie Grupy Strategicznej. Oprócz przedstawicieli zespołów posiadających członkostwo w grupie, w rozmowy zaangażowani byli również Jean Todt oraz Chase Carey. Jakie tematy były dyskutowane i co ustalono?

Poniżej skrót z oświadczenia opublikowanego przez federację:

- system „Halo” nie będzie wykorzystywany, a w jego miejsce przygotowane zostanie inne rozwiązanie, nawiązujące do osłony, którą opracował Red Bull (ochrona przed małymi przedmiotami);

- w sezonie 2018 wykorzystanie płetwy rekina oraz T-wing będzie zakazane;

- wprowadzone zostaną pomiary, których celem będzie wykrycie wykorzystania oleju jako paliwa;

- zespoły będą mogły używać tylko jednej specyfikacji oleju w trakcie sezonu;

- Pirelli otrzymało zielone światło na wykorzystanie poprzedniej specyfikacji bolidów, z mniejszymi kołami, do prac nad deszczowymi oponami na sezon 2018;

- w przypadku pojawienia się czerwonej flagi wyścig zostanie wznowiony z pól startowych;

- od GP Hiszpanii zespoły będą zobligowane do umieszczenia na bolidach bardziej czytelnych numerów kierowców;

- zespoły, nie będące członkami Grupy Strategicznej, będą miały prawo uczestniczyć w spotkaniach w charakterze słuchacza.

To wszystko, o czym mogliśmy przeczytać w oficjalnym komunikacji i szczerze jestem zawiedziony. Dlaczego? FIA twierdzi, że było to bardzo konstruktywne spotkanie, ale z wymienionych punktów jedynie dopuszczenie mniejszych zespołów do udziału spotkań Grupy Strategicznej jest posunięciem stricte strategicznym. Cała reszta to kosmetyka i decyzje, które FIA mogła podjąć bez pytania zespołów o zdanie.

Powołując się jedynie na względy bezpieczeństwa można było zakazać skrzydełek oraz narzucić dodatkową osłonę kokpitu. Wykorzystanie oleju jako paliwa? Przepisy w obecnym kształcie tego zabraniają, więc zgoda zespołów na dodatkowe testy wydaje się wręcz absurdalna. Sposób wznowienia wyścigu po czerwonej fladze, czy wielkość numerów na bolidach? To naprawdę nie będzie miało większego wpływu na rywalizację ani w tym, ani w kolejnych latach.

Co z silnikami po 2020 roku? Co z Hondą i dużą różnicą w osiągach jednostek napędowych? Co z ograniczeniem budżetów lub zaplecza technicznego, które mogłyby wyrównać rywalizację oraz zachęcić producentów do wejścia w rywalizację? Mam nadzieję, że jest druga strona ustaleń tego spotkania, która z takich lub innych przyczyn nie została opublikowana. Jeśli nie, to ponownie zmarnowano kilka litrów wody mineralnej i słonych paluszków.

Cała sytuacja kolejny raz potwierdza, że FIA pod rządami Todt’a jest instytucją, która działa niezwykle asekuracyjnie. Dużo pisałem o tym, że to Ecclestone nieopatrznie oddał władzę dużym zespołom, wchodząc z nimi w kolejne układy, ale Todt również nie jest bez winy. Konsultowanie wszystkiego z każdym, to nie jest dobra droga do wypracowania dobrych rozwiązań.