Grande macchina

Po bardzo dobrym okresie przygotowań do sezonu zespół Ferrari nie mógł sobie wymarzyć lepszego otwarcia. Zwycięstwo smakuje wyjątkowo nie tylko z uwagi na fakt, że włoski zespół czekał na nie bardzo dużo, ale również dlatego, że wszystkie elementy zostały perfekcyjnie ułożone.

W trybie wyścigowym Vettel był w stanie utrzymać tempo Hamiltona, a opóźniona zmiana „zrobiła różnicę”. Kilka ciepłych słów należy się również mechanikom wyścigowym, bo presja była ogromna, a margines błędu nie istniał.

Narzekania Hamiltona oraz problemy Mercedesa z utrzymaniem opon przy życiu przed dłuższy okres czasu mogą wynikać bezpośrednio ze zmian w zawieszeniu, o których bardzo obszernie pisałem wczoraj. To wszystko nie miałoby jednak żadnego znaczenia, gdyby samochód zaprojektowany przez Jamesa Allisona nie prowadził się jak po sznurku.

Na szerszą analizę wyścigu przyjdzie jeszcze czas, a tymczasem słowo na temat wpływu zmian ma wygląd rywalizacji. Rewolucji nie ma i mam nieodparte wrażenie, że problemy z wyprzedzaniem mogą być większe niż w poprzednich sezonach. Z ostateczną oceną warto jednak poczekać kilka wyścigów.