Zmiana formatu sposobem na podbicie Ameryki?

Liberty Media jest bliskie całkowitego przejęcia praw do serii. Po zebraniu odpowiedniej liczby inwestorów, którzy „zrzucą” się na wypłatę dla CVC, amerykański podmiot uzyskał również wszelkie wymagane zgody od instytucji antymonopolowych. Stąd już tylko krok do sfinalizowania umowy.

Jednym z największych zadań, jakie stoi przed Liberty Media, jest wejście na rynek amerykański. Drzemie tam ogromny potencjał finansowy, ale Ecclestone mimo wielu prób nie zdołał przekonać Amerykanów do serii. Chase Carey zapewniał, że Europa nadal będzie w centrum uwagi, ale to nie wyklucza kolejnych prób zdobycia niezbadanego do tej pory terytorium.

Dziś praktycznie wszystko jest podporządkowane widzom w Europie. Format rywalizacji oraz godziny rozgrywania wyścigów powodują, że zdobycie widowni w Ameryce jest niezwykle trudnym zadaniem. Te dwa elementy będą musiały zostać ułożone inaczej, jeśli ktokolwiek marzy o popularyzacji sportu w Stanach Zjednoczonych.

Według brytyjskiego dziennika iNews taki plan już powstał i zakłada zmianę formaty rozgrywania zawodów. Piątkowe treningi mają całkowicie zniknąć za kalendarza, a zamiast sobotnich kwalifikacji odbywał się będzie wyścig sprinterski. Niedzielny wyścig również zostanie skrócony, a zespoły otrzymają czas na przygotowanie bolidów bezpośrednio przed wyścigami.

Takie pomysły pojawiały się już wcześniej, ale teraz są już mocno dyskutowane. Krótki wyścig ma swoje zalety, bo łatwiej jest przygotować skróty, które będą emitowały telewizje w obszarach, dla których godzina rozgrywania wyścigu nie jest zbyt atrakcyjna. Na chwilę obecną od parady kierowców do wywiadów po wyścigu mija grubo ponad cztery godziny. Skróty, które telewizja Channel 4 przygotowuje podczas wyścigów, których nie może pokazać na żywo to 90 minut. To nadal zbyt dużo, aby przekonać amerykańskie stacje do oddania czasu antenowego w paśmie, które zbiera znaczącą liczbę widzów.

Dziennik iNews cytuje również anonimowo przedstawiciela zespołu, który dość dobrze ocenia propozycję zmiany, ale są pewne zastrzeżenia natury prawnej, które muszą zostać rozwiązane, jeśli nowy format ma wejść w życie.

„To wszystko jest do zrobienia. Jest pole, aby zrobić coś innego podczas weekendów wyścigowych. W tej chwili niedzielny wyścig jest wielkim show, a cała reszta jest budowaniem atmosfery.”

„Z punktu widzenia zespołu, dwa dni wyścigowe mają sens, ale kontrakty z promotorami zawierają zapis, że samochody są na torze przez trzy dni, więc jakiekolwiek zmiany muszą to brać pod uwagę.”

Zespoły mogą poprzeć taką zmianę, to brak piątkowych zajęć oznacza dużą oszczędność. Nie chodzi jedynie o czas jakie bolidy spędzają na torze, ale o wynagrodzenia dla pracowników pracujących na torze. Część z nich pojawia się na obiekcie już w poniedziałek przed weekendem wyścigowym, aby dopilnować rozładunku. Taka zmiana mogłaby częściowo lub całkowicie zrekompensować koszty wynikające z rozszerzenia kalendarza o kolejne wyścigi.

We wspomnianym artykule pojawia się również wzmianka, że oprócz Rossa Brawna, współpracę z Liberty Media nawiązał Sean Bratches. Jest to były dyrektor do spraw marketing amerykańskiej stacji telewizyjnej ESPN.


Publikacja zbiega się w czasie z wydaniem magazynu TIME, który poświęcił okładkę oraz sporo miejsca dla Lewis Hamiltona nazywając go przy tym „najszybszym człowiekiem na kółkach”. Przytoczone w nim słowa kierowcy pokazują, jak mało o serii wiedzą Amerykanie. Lewis na pytanie czym jest F1 odpowiada z przekąsem.

„Czy ty mieszkasz w pudełku na buty? Nawet o niej nie słyszałeś?”

To pokazuje jak dużą pracę należy wykonać, aby spopularyzować sport w tej części świata. Hamilton uważa, że dodanie do rywalizacji elementów show w amerykańskim stylu na pewno pomogłoby wznieść sport jeszcze wyżej.

„Sposób w jaki F1 jest prowadzona nie jest wystarczająco dobry. Super Bowl, wydarzenia, które robią amerykanie, ilość show, które tam jest, są znacznie, znacznie lepsze. Gdybyśmy mogli trochę zmieszać te dwa elementy, myślę, że zdobylibyśmy nowych fanów.”

Co prawda mecz Super Bowl nie trwa 45 minut, ale jest to widowisko, przy którym trudno o nudę. Dla zagorzałych fanów każda sesja to doskonała okazja, aby przygotować się do dania głównego. Jednak dla zdecydowanej większości kibiców wyniki notowane w piątek, czy w sobotę nie mają żadnego znaczenia, a liczy się tylko i wyłącznie wyścig i emocje z nim związane. Niestety to „zwykli” kibice stanowią największą część oglądalności i to ich trzeba będzie przyciągnąć przed telewizory. Dwa wyścigi, to dwa razy więcej emocji.

Osobiście uważam, że kwestia pogodzenia Europy z Ameryką jest niezwykle trudna. Zanim jednak ponownie zacznie się majstrować przy formule rozgrywania rywalizacji warto rozważyć, czy jest to jedyne rozwiązanie. Dużo ważniejsze od tego jest, czy zmiana formuły oraz godzin rywalizacji nie będzie miała skutków ubocznych. Kto zarwie noc, by obejrzeć wyścig, jeśli skrót będzie mógł obejrzeć w „Teleekspressie”? Jest masa agencji oraz narzędzi, które mogą pomóc ocenić wpływ zmian na przyzwyczajenia telewidzów i znaleźć właściwy balans między kontynentami. Jeśli takie przymiarki rzeczywiście są to mam nadzieję, że Liberty Media z ich wprowadzeniem wstrzyma się co najmniej do 2020 roku. Najbliższe trzy lata powinny zostać wykorzystane na przeprowadzenia badań i analiz opartych również o inne dyscypliny.