Nazwisko następcy Rosberga poznamy dopiero za miesiąc?

Ostatnie doniesienia z obozu Mercedesa sugerowały, że ogłoszenie nazwiska kierowcy, który usiądzie w bolidzie obok Lewisa Hamiltona, jest już kwestią dni. Bottas zdaje się być już jedną nogą w Brackley, a negocjacje z Massą, to jedynie kwestia dopięcia kilku formalności. W takim kształcie oba zespoły miałyby szansę przejeździć kolejny sezon nie tylko bez strat, ale również, w przypadku Williamsa, ze sporym zastrzykiem gotówki.

Tymczasem Niki Lauda w trakcie programu Hangar-7 emitowanego w stacji ServusTV powiedział, że Mercedes może potrzebować dodatkowego miesiąca, aby zakończyć trwający proces.

„To może potrwać do końca stycznia, zanim będziemy wiedzieli, którą drogą iść. Nie jesteśmy jeszcze tak daleko i nie wiemy. Mamy nadzieję, że to wydarzy się szybko. To są bardzo skomplikowane negocjacje. Zasadniczo są tylko dwie opcje – młody kierowca jak Wehrlein, który może zabłysnąć lub nie, lub posadzić doświadczonego kierowce jak Bottas. Nie jesteśmy jeszcze gotowi. To bardzo szeroka dyskusja.”

Wcześniej, zaledwie kilka dni temu, Mercedes oficjalnie zapowiedział, że informacji w sprawie nowego kierowcy możemy spodziewać się po 3 stycznia. Opóźnienia mogą być spowodowane konstrukcją obecnych kontraktów w Williamsie, która jest niezwykle złożona i związana z pojawieniem się Lance’a Strolla w zespole.

W rozmowie poruszono również wątek Toto Wolff’a, który jest częścią zespołu menadżerskiego Bottasa. Lauda zasugerował, że nie jest to problem, bo do podpisania poprzedniego kontraktu doszło zanim Wolff zostać CEO Mercedesa, ale przy ewentualnym kontrakcie Toto będzie musiał zrezygnować z prowadzenia kariery kierowcy.

Oprócz Laudy w studio pojawił się również Helmut Marko, który raczej nie pomagał Laudzie w podjęciu decyzji.

Helmut Marko: Powiedz nam Niki [kogo wybraliście].

Niki Lauda: Przede wszystkim nic ci nie powiem, bo jesteś naszym największym rywalem. Ale mam coś na uspokojenie dla ciebie – każdy kierowca dzwonił. Za wyjątkiem Maldonado, jemu zajęło aż cztery dni, aby dowiedzieć się, że Nico zrezygnował. A twoi kierowcy Helmucie dzwonili pierwsi.

HM: Niki ja byłem operowany na kolano, a nie na głowę.

NL: To brzmi logicznie, kiedy się o tym czyta. Ale trzeba to jeszcze wcielić w życie. Wszyscy wiemy, że ty Helmut związałeś swoich kierowców do 2019. Przed 2018 nie mam po co z nimi rozmawiać. Doktor to doktor i już robi [kolejne] kontrakty.

HM: Macie swój program juniorski, macie wysoko ocenianego Wehrleina. Jeśli on nie trafi do waszego bolidu to znaczy, że nie macie zaufanie do swojego własnego programu rozwoju kierowców.

NL: Muszę to sprostować. Program juniorski, jak sama nazwa wskazuje, jest dla młodych kierowców. Oni muszą nabrać doświadczenia. Oczywiście możemy dyskutować czy Wehrlein ma już doświadczenie czy nie. Chciałbym jednak przypomnieć, że Verstappen najpierw trafił do Toro Rosso, dopóki Rosjanin zawiódł i go ściągnęliście.

HM: Wehrlein jest ciągle młody, ale bez ryzyka nie ma zabawy. Jeśli weźmiecie Bottasa musicie przekazać dwucyfrową kwotę w formie kuponu na silniki dla Williamsa. Oczywiście macie 22 miliony, które zostawił Rosberg. Musicie jeszcze dodatkowo zapłacić za miejsce dla Wehrleina w konkurencyjnym samochodzie.

Wypowiedź Marko jasno pokazuje, że wsadzenia Wehrleina do bolidu Mercedesa wiązałoby się ze sporymi oszczędnościami dla niemieckiego zespołu. Koncern obawia się jednak, że takie posunięcie może w dłuższej perspektywie przynieść znaczne straty.