1% i coraz więcej znaków zapytania wokół przejęcia F1

„Przejęcie F1 napotkało blokadę” – artykuł pod takim tytułem ukazał się dzisiaj na pierwszej stronie sekcji biznesowej The Daily Telegraph. Czy warto sobie tym zaprzątać głowę? Niestety tak, bo jak już sugerowałem wcześniej, o możliwym konflikcie interesów przy sprzedaży serii została powiadomiona Komisja Europejska. Autorką doniesienia jest Anneliese Dodds, brytyjska polityk, który już w przeszłości interesowała się serią, głownie za sprawą problemów zespołów Caterham oraz Marussia (oba zespoły miały fabryki zlokalizowane w jej okręgu wyborczym). List jej autorstwa trafił również w ręce Margrethe Vestager, Europejskiego Komisarza ds. Konkurencji przy okazji skargi złożonej przez zespołu Sauber oraz Force India.

Cała sprawa związana z możliwym konfliktem interesów rozbija się o 1% udziałów w serii, w których posiadaniu jest FIA. Federacja, która formalnie ma wydać zgodę na sprzedaż serii w ręce Liberty Media, zarobi na samej transakcji około 44 milionów dolarów. Porozumienie zawarte w 2013 roku zmusza FIA do sprzedaży swoich udziałów, w sytuacji, gdy pojawi się podmiot gotowy przejąć pakiet większościowy. Z taką sytuacją mamy własnie do czynienia.

Z treści listu przekazanego przez Dodds na ręce Vestager, którego treść publikuje Forbes, kwestia możliwego konfliktu interesów powinna być w najbliższych miesiącach dokładnie zbadana.

„… okazuje się, że warunki przekazania udziałów oznaczają, że FIA może jedynie sprzedać swoje udziały w sytuacji, gdy F1 jest sprzedana jako całość przez właścicieli, CVC Capital Partners. FIA ma obowiązek zapewnić, że nowy właściciel F1 jest godny zaufania, zanim wyda zgodę na sprzedaż serii. Mając na uwadze, że [FIA] może jedynie sprzedać udziały warte 33 miliony funtów jeśli zatwierdzi transakcję, co wydaje się czystym konfliktem interesów, wynikającym z ich działań.”

„Chciałabym uzyskać gwarancję, że ten wyraźny konflikt interesów będzie odpowiednio sprawdzony zanim jakakolwiek decyzja zostanie podjęta – szczególnie jeśli FIA ma odnieść korzyść z powodu sprzedaży.”

„jest niedopuszczalne, aby podmiot regulujący jakąkolwiek branżę mógł osiągać korzyści finansowe na sprzedaży firm, nad którymi trzyma pieczę.”

Brytyjska polityk pyta również czy transakcja wymaga zgody Komisji Europejskiej oraz jaki wpływ na transakcję sprzedaży mogą mieć obecne śledztwa prowadzone w sprawie przepisów godzących w zasady konkurencyjności.

Jak widać sytuacja nabiera rumieńców i coraz więcej osób ze środowiska przyznaje, że ten 1% może mieć ogromny wpływ na jakąkolwiek próbę sprzedaży serii. W mojej ocenie nie można wykluczyć, że operacja przekazania wspomnianych udziałów FIA była swoistym koniem trojańskim, podłożonym w przeddzień rozpoczęcia rozmów z Liberty Media. Federacja otrzymała swoje udziały w 2013 roku, a rozmowy z amerykańskim koncernem rozpoczęły się rok później. W międzyczasie prowadzone były również rozmowy z innymi zainteresowanymi stronami. Powagi sprawie dodaje fakt, że w 2001 roku FIA pod naciskiem Komisji Europejskiej pozbyła się wszystkich udziałów w serii, by pozostać w zgodzie z przepisami Unii Europejskiej oraz uniknąć konfliktu interesów. Jeszcze pełniejszy obraz sytuacji otrzymamy, jeśli weźmiemy pod uwagę wypowiedzi Ecclestone’a, dotyczące toczącego się śledztwa, z ostatnich kilku miesięcy. Już w kwietniu wspominałem o całkowitej zmianie retoryki Ecclestone’a w sprawie skargi zespołów Force India oraz Sauber. Zachęcanie przedstawicieli Komisji Europejskiej do głębszego zapoznania się ze sprawą mogło mieć również związek z toczącymi się rozmowami z Liberty Media i być próba zniechęcenia amerykańskich inwestorów.