Marussia ze wsparciem Stephena Fitzpatricka i Magnussenem jako drugim kierowcą

Marussia nadal walczy z czasem, aby dokładnie za tydzień na pokładzie samolotu transportowego, w ładunku zarezerwowanym dla FOM, znalazły się bolidy należące do zespołu. Cytowany przez serwis f1-insider.com przedstawiciel FIA potwierdził, że FIA nadal czeka z zamknięciem tegorocznej listy startowej i sugeruje, że w tej chwili wokół projektu Manora nadal jest wiele wątpliwości. Kluczowe sprawy, takie jak zabezpieczenie finansowe oraz technologiczne, nadal trzymane są w ścisłej tajemnicy, ale jeśli bolidy mają powrócić na tor, w wszystkie detale dotyczące całej operacji muszą zostać upublicznione.

„Próbujemy pomóc, ale oni muszą w tym samym czasie pokazać, że projekt od strony finansowej oraz prawnej ma solidne zaplecze. Oprócz tego muszą zapewnić, że technicznie nowy samochód spełnia wymagania regulaminu na sezon 2015, co nie jest łatwe. Trzymamy dla nich miejsce na liście startowej, aby mogli przekonać FIA do swojego projektu.”

Z kolei serwis motorsport-total.com sugeruje, że Manor otrzymał wsparcie w wysokości 50 milionów euro od Stephena Fitzpatricka, irlandzkiego przedsiębiorcy, założyciela koncernu energetycznego Ovo Energy. Dzięki inwestycjom zespół, który w przyszłym sezonie ma ponownie rywalizować pod nazwą Marussia, ma realną szansę na powrót do rywalizacji. Niemiecki serwis twierdzi, że Fitzpatrick odegrał również kluczową rolę w negocjacjach z dwoma największymi wierzycielami zespołu, koncernami Ferrari oraz McLaren.

W artykule pojawia się również nazwisko drugiego kierowcy, który obok Will Stevensa, ma zasiąść za sterami bolidu Marussia. Owym kierowcą ma być Kevin Magnussen, rezerwowy McLarena, który podczas trwających testów w Barcelonie zajmie miejsce Fernando Alonso.

Potwierdziły się również informacje dotyczące zaangażowania w projekt Justin King, byłego szefa sieci supermarketów Sainsbury’s. BBC twierdzi jednak, że w jego przypadku nie mówi się inwestycji, ale o innej roli.